Grażyna Kulczyk otwiera w Szwajcarii muzeum z polską sztuką.

Grażyna Kulczyk chciała umieścić swoją olbrzymią kolekcję sztuki współczesnej w muzeum w Warszawie, ale kierowany przez Hannę Gronkiewicz-Waltz ratusz nie chciał brać na siebie kosztów utrzymania tej placówki. Miliarderka bez przeszkód zrealizowała za to projekt muzeum w Szwajcarii. Otwarcie jeszcze w tym roku.

Jak pisze serwis forum-ekonomiczne.pl, zlokalizowane w w szwajcarskim Susch muzeum sztuki współczesnej, którego pomysłodawczynią oraz fundatorką jest Grażyna Kulczyk, ma zostać otwarte jeszcze w tym roku.

Na siedzibę Muzeum Susch zaadaptowano budynek XIX-wiecznego browaru, który stanowił kiedyś gospodarczą część dawnego klasztoru.

Budynek już od 2015 roku jest objęty szeroko zakrojonymi pracami architektonicznymi i konserwatorskimi. Inwestycja jest już na wykończeniu, ale nie podano jeszcze daty planowego otwarcia placówki.

Na 1,2 tys. metrów kwadratowych powierzchni wystawienniczej będą prezentowane prace wielu wybitnych polskich artystów, takich jak Mirosław Bałka, Izabella Gustowska czy Piotr Uklański.

Budynek muzeum będzie stanowił połączenie historycznych zabudowań i całkiem nowych konstrukcji. Jak opisywała "Gazeta Wyborcza", na muzeum składa się 19 pomieszczeń, które są zlokalizowane nie tylko w starych i całkiem nowych budynkach, ale nawet w wydrążonych w skałach grotach.

Warto przypomnieć, że Grażyna Kulczyk, która należy do największych kolekcjonerek sztuki współczesnej, planowała wybudować znacznie większe muzeum w Warszawie, ale władze miasta nie były tym zainteresowane.

Jak pisała "Wyborcza", miliarderka chciała otworzyć Muzeum Sztuki Współczesnej i Performance'una kupionej od miasta działce nad Wisłą, ale na utrzymanie placówki kosztem 7 mln zł rocznie nie zgodził się ratusz.

Pierwszy list do prezydent Hanny Gronkiewicz-Waltz w tej sprawie miliarderka miała napisać w połowie 2015 roku. Liczące 10 tys. metrów kwadratowych muzeum miało być "otwartym dla warszawiaków oraz gości z całej Polski i świata interaktywnym centrum kultury".

"Zbuduję to muzeum w dwa lata, w przypadku inwestycji publicznych tak krótki czas realizacji nie jest możliwy. Będzie gotowe na 100-lecie odzyskania przez Polskę niepodległości - deklarowała w liście do prezydent Warszawy. "Oczekuję wsparcia ze strony urzędu, by to się udało" - prosiła Kulczyk.

Inwestycja miała być finansowana przez Grażynę Kulczyk, ale jej plan zakładał, że koszty utrzymania muzeum pokryje miasto. 7 mln zł rocznie stanowiłoby 1,5 proc. wydatków Warszawy na szeroko rozumianą kulturę.

Jak pisze gazeta, przez dwa miesiące list pozostał bez odpowiedzi, ale w końcu ratusz rozpoczął dywagacje nad propozycją Grażyny Kulczyk. Po przeszło roku od wysłania listu, urzędnicy ratusza oznajmili, że miasto nie jest projektem zainteresowane.

- Doszliśmy do wniosku, że nie będziemy prowadzić tej instytucji w takiej formule, bo nie da się zabezpieczyć należycie ani interesów miasta, ani inwestora - wyjaśnił na łamach "Wyborczej" Tomasz Thun-Janowski, dyrektor Biura Kultury w ratuszu.

Autor: 
------------
Źródło: 

finanse.wp.pl

Dział: 

Dodaj komentarz

CAPTCHA
Przepisz kod z obrazka.