Sukcesy dzięki firmie „La Palmerie”.

Alessa ma prawie 30 lat i jest już szefową swojej firmy. Trzy lata temu zdecydowała się pracować na własny rachunek i to zmieniło jej życie. Po drodze musiała jednak walczyć z wieloma wyzwaniami.

W stylowej kawiarni w monachijskiej dzielnicy Uni wita mnie wysoka kobieta wyglądająca na prawie 30 lat. W osobie Alessy Kaiser od razu rzuca się w oczy opalona cera, wydaje się, jakby wróciła świeżo z urlopu. Ze swoim minimalistycznym makijażem i wyblakłymi od słońca końcówkami włosów pasowałaby tak samo dobrze do klubu na plaży na Ibizie. Tylko brakuje kolorowych bransoletek i dużych kolczyków. Alessa Kaiser nosi jedynie małe kolczyki kreolki.

28-latka nie jest również żadną beachgirl. Jest odnoszącą sukcesy młodą przedsiębiorczynią, co sezon sprzedaje tysiące swoich samodzielnie zaprojektowanych butów- i przy tym konkuruje z takimi znaczącymi firmami sprzedającymi obuwie jak Zalando czy Görtz.

Na początku nie było tego w planach- tak wyszło. A doszło do tego w następujący sposób. Po skończeniu studiów licencjackich młoda kobieta pojechała ze swoim chłopakiem na urlop do Tajlandii. „Na ten urlop chciałam zabrać koniecznie fajne espadryle- najlepiej wg projektu Leo”, opowiada Kaiser. Lecz nigdzie nie mogła takich butów znaleźć- w każdym razie żadnych, na które mogłaby też sobie pozwolić.

„To mnie denerwowało. Albo jakość była zła albo buty pochodziły bezpośrednio od projektantów i były o wiele za drogie.”

 

Nie miałam pracy i nic do stracenia“

W tym momencie wpadł jej pomysł produkcji butów wg swojego własnego wzoru.

Po urlopie usiadła przy biurku i zaczęła poszukiwania. Wtedy mieszkała jeszcze w Wiesbaden, gdzie studiowała ekonomikę przedsiębiorstw w szkole wyższej Rhein Main. Już tydzień później wsiadła do samolotu do Madrytu, by spotkać się z kilkoma producentami. „Nie miałam pracy i nic do stracenia”, wyjaśnia młoda przedsiębiorczyni, jak gdyby było to najnormalniejszą rzeczą na świecie.

Zaledwie po tygodniu znalazła perfekcyjnego producenta. Po powrocie do Niemiec zakłada swoje przedsiębiorstwo „La Palmerie” i zamawia swoją pierwszą kolekcję 250 par espadryli.

Właściwie wcale nie chciała pracować na własny rachunek. Z dyplomem swojej szkoły mogłaby wyszukać sobie dobre oferty pracy. Ale nie była przekonana:

” Podczas studiów odbyłam kilka praktyk. Ale nie chciałam dać się traktować jak parobek za głodową pensję. A więc pomyślałam sobie: po prostu spróbuję”, wyjaśnia.

Jej rodzina i chłopak wspierali ją. Jej ojciec również ma swoją firmę i pracuje jako fotograf, był dużą pomocą przy tworzeniu jej własnego sklepu internetowego. Tylko dziadkowie nie mogli zrozumieć tej decyzji. „Stałe zatrudnienie, stałe zatrudnienie- dla moich dziadków stałe zatrudnienie jest najważniejsze i najlepsze”, śmieje się młoda założycielka firmy.

 

Kaiser wprowadza swoje buty do Vouga

Latem 2014 roku nadszedł właściwy czas: Alessa wprowadza na rynek swoją firmę Onlineshop la-palmerie.com i sprzedaje swoje pierwsze espadryle. Nie ma pieniędzy na reklamę. Stawia na blogerów, którym wysyła buty do wglądu. W zamian umieszczają zdjęcia na Instagramie, na których noszą jej buty i podają link do sklepu. Nawet niemiecka gwiazda instagramu „novalanalove” nosi buty Alessi- wręcz za darmo.

Młoda przedsiębiorczyni miała też szczęście. Pewna redaktorka wspomniała o jej butach latem 2014 roku w sierpniowym wydaniu niemieckiego Vouga. To wzmocniło reputację nowej marki i wylansowało liczbę sprzedaży.

Jak tego dokonała? „Miałam kiedyś praktykę w firmie Conde Nast i wysłałam moim tamtejszym koleżankom katalog. Kilka miesięcy później zobaczyłam moje espadryle na stronie 40”, relacjonuje Alessa.

W międzyczasie sprzedaje co sezon mnie więcej 3000 par butów. Niektóre modele są już wyprzedane i są listy oczekujących. Z dzisiejszej perspektywy wszystko wydaje się takie beztroskie i proste. Lecz również ta optymistyczna młoda przedsiębiorczyni musiała walczyć z wyzwaniami i obawiała się porażki. „Dwa tygodnie przed wprowadzeniem firmy na rynek miałam mega obawy i nie mogłam spać”, opowiada Monachijka z wyboru. „Co się stanie, gdy nikt nie polubi moich butów i nic nie kupi?”

 

Przedsiębiorczyni ma zawsze plan B

Zdarzyło się to wprawdzie trzy lata temu, ale również dzisiaj przed Alessą niepewna przyszłość. „Wiem, że mój produkt nastawiony jest przede wszystkim na sezon”, mówi. Od marca do końca września sprzedaje wiele espadryli, lecz gdy tylko skończy się lato, sprzedaż „popada w uśpienie”. Poza tym nikt nie wie, jak długo utrzyma się jeszcze ten trend w modzie. „Na początku każdego roku pytam sama siebie, czy espadryle w tym roku jeszcze będą modne”, opowiada Alessa. „Mój chłopak mówi każdego roku nie- a ja jestem optymistką i mówię tak.”

Alessa Kaiser może żyć ze swojej firmy. Mimo to stworzyła sobie drugi filar działalności- kawiarnię w monachijskim śródmieściu. „Gdybym miała tylko La Palmerie, mogłabym z niej żyć cały rok, ale niezbyt dobrze.” Kawiarnia przynosi mile widziane dodatkowe dochody.

A gdyby espadryle stałyby się kiedyś niepopularne, przedsiębiorczyni posiada plan B.

„Zastanowię się nad nowym produktem, który bym lubiła i zacznę od początku.”

Autor: 
Tatjana Grassl/Tłum. Edyta Grzywacka - Wziątek
Źródło: 

focus.de

Dodaj komentarz

CAPTCHA
Przepisz kod z obrazka.