Afera GetBack i miażdżące ustalenia KNF

Getback ma do wykupu obligacje o wartości 2,6 mld zł, które znajdują się w portfelach ponad 9 tys. tysięcy osób fizycznych i 178 instytucji finansowych - poinformowała Komisja Nadzoru Finansowego. Ponadto ustaliła, że dopiero po 3 godzinach od przekazania komunikatu o rzekomym finansowaniu windykatora przez PKO BP i PFR, GetBack złożył formalne wnioski o takowe finansowanie do obu wskazanych instytucji.

KNF ma też wątpliwości co do rzetelności raportów GetBacka za 2017 rok (za 3 kwartały). A warto przypomnieć, że windykator debiutował na giełdzie w lipcu ubiegłego roku.

 

Nie było uzgdnień z PFR i PKO BP

Nadzorca zwraca uwagę, że nawet złożenie wniosków formalnych o finansowanie nie może być utożsamiane z prowadzeniem negocjacji, o których informowałGetBack.

- Ustalenia dokonane w ramach działań nadzorczych przez UKNF wykazały, że mogą występować istotne nieprawidłowości związane z należytym wykonywaniem obowiązków informacyjnych przez Spółkę. W szczególności przeprowadzona analiza wersji wydarzeń wskazuje, że wbrew treści raportu nr 39/2018, informacja w zakresie rzekomo prowadzonych rozmów na temat finansowania nie była przedmiotem uzgodnień między Spółką a PFR i Bankiem PKO BP SA - czytamy w komunikacie KNF.

 

Fikcja nadzorcza KNF?

Wiadomo, że KNF złożyła zawiadomienie do Prokuratury Krajowej o uzasadnionym podejrzeniu popełnienia przestępstwa z art. 100 ust. 1 ustawy o ofercie publicznej oraz z art. 183 ust. 1 ustawy o obrocie instrumentami finansowymi. Chodzi tu o popełnienie przestępstwa manipulowania informacją. Za te przewinienia grozi kara grzywny do 5 mln zł lub/i pozbawienia wolności od 3 miesięcy do nawet 5 lat. KNF nie komentuje sprawy.

Ponadto Komisja poinformowała, że wszczęła wobec GetBacka postępowanie administracyjne w sprawie m.in. nierzetelnego sporządzenia raportów za trzy ostatnie kwartały 2017 roku. To ciekawe, zważywszy, że raport za pierwszy kwartał 2017 roku to raport z prospektu emisyjnego, a zatem zatwierdzonego przez KNF w czerwcu ubiegłego roku i sprawdzonego przez audytora - Deloitte. Przypomnijmy, że GetBack zadebiutował na giełdzie w lipcu 2017 roku.

 

Błyskawiczne zadłużanie się GetBacku

Wracając do obligacji, warto przypomnieć, że z danych za trzeci kwartał (jedyne dostępne) wynika, że GetBack wyemitował ich za 1,7 mld zł. KNF podaje, że wartość uplasowanych papierów dłużnych sięga 2,6 mld zł. I jak słusznie zauważył Michał Sadrak z portalu obligacje.pl, oznacza to, że windykator w ciągu zaledwie sześciu miesięcy zwiększył obligacyjne zadłużenie aż o 0,94 mld zł. Jest to tempo niepokojąco szybkie.

I jak ustalił Business Insider Polska, sprzedaż tych papierów w niektórych przypadkach spełniała znamiona missellingu. Inwestorzy byli przekonywani, że obligacje GetBacku są bezpieczne jak lokata. KNF obiecuje, że sprawie się przyjrzy.

- UKNF informuje, że podjął działania mające na celu ustalenie zaangażowania poszczególnych instytucji finansowych w pośrednictwo oferowania obligacji wyemitowanych przez GetBack i ewentualnych nieprawidłowości w tym procesie - czytamy w komunikacie KNF.

 

Ryzyko płynności

KNF zaznacza, że nie jej rolą jest prześwietlanie przyjętego przez GetBack modelu biznesowego. Komisja skupia się na tym, czy spółka wypełnia swoje obowiązki jako emitent i jako podmiot zarządzający funduszami sekurytyzacyjnymi (w szczególności wynikających z ustawy o ofercie publicznej oraz Rozporządzenia MAR). I co z dotychczasowej kontroli wyszło?

- Dokonane przez UKNF ustalenia wskazują na wątpliwość co do rzetelności i jakości ujawnień dotyczących ryzyka płynności ponoszonego przez Emitenta i jego grupę kapitałową, a także na brak ujawnień informacji istotnych dla możliwości realizacji zobowiązań finansowych Emitenta - czytamy w komunikacie KNF.

 

GetBack a fundusze inwestycyjne

Pisaliśmy w Business Insider Polska, że ważnym, a pomijanym wątkiem w sprawie GetBacku są potencjalne problemy funduszy wierzytelności, w których GetBack jest nie tylko serwiserem, ale też gwarantem płynności i stóp zwrotu. Mowa o trzech funduszach Altusa i dziewięciu funduszach Trigon TFI. Ich aktywa według danych Analiz Online przekraczają łącznie ponad 600 mln zł.

W funduszach Trigona minimalna stopa zwrotu ma wynosić w skali roku 5-6 proc. Gwarantem takich zysków jest GetBack. Co więcej, windykator ma też zapewniać płynność. O co chodzi? Zgodnie ze statutem fundusze te co najmniej raz w roku powinny dokonywać wykupu części certyfikatów od klientów (po 3-4 latach wykupione ma być 100 proc.). Jeśli wszystko idzie zgodnie z planem, to wykupy realizowane są z pieniędzy pochodzących z bieżących spłat dłużników. Ale gdyby jednak tej gotówki nie było na tyle, wówczas to GetBack ma pieniądze zapewnić.

Sprawą funduszy inwestycyjnych KNF też obiecuje się zająć.

- W związku z faktem posiadania przez GetBack zezwolenia na zarządzanie sekurytyzowanymi wierzytelnościami funduszu sekurytyzacyjnego, prowadzone są w tym podmiocie czynności kontrolne. Mają one na celu ustalenie, czy działalność Spółki jest zgodna z umowami zawartymi z towarzystwami funduszy inwestycyjnych, a także zgodna z przepisami prawa, statutami funduszy inwestycyjnych oraz udzielonym zezwoleniem - czytamy w komunikacie Komisji.

Ponadto KNF pisze, że "w toku przeprowadzanej kontroli weryfikacji podlegają czynności podejmowane przez GetBack w ramach zarządzania sekurytyzowanymi wierzytelnościami stanowiącymi przedmiot lokat funduszy inwestycyjnych, których portfelami inwestycyjnymi zarządza GetBack."

O co chodzi? Być może o sposób wyceny pakietów wierzytelności będących w portfelach tych funduszy. Jak dowiedział się Business Insider Polska, GetBack mógł zawyżać wyceny certyfikatów poprzez m.in. handel pakietami długów pomiędzy serwisowanymi przez siebie funduszami, w ten sposób podbijając ich cenę.

 

Co dalej planuje KNF?

Oprócz postępowania administracyjnego w sprawie rzetelności w przygotowywaniu raportów, KNF wystąpiła do organów GetBacka o podjęcie odpowiednich działań w zakresie dofinansowania spółki oraz o prowadzenie dalszych działań mających na celu poprawę jej sytuacji.

- Dodatkowo należy podkreślić, że w ramach podejmowanych działań nadzorczych UKNF kilkukrotnie wzywał organy Emitenta do wykonywania obowiązków informacyjnych w sposób zapewniający inwestorom dostęp do rzetelnych i aktualnych informacji dotyczących sytuacji - czytamy w komunikacie.

UKNF wskazuje ponadto, że decyzja o ewentualnym odwieszeniu notowań instrumentów finansowych wyemitowanych przez GetBack (akcje i obligacje są zawieszone), zostanie podjęta po opublikowaniu przez spółkę raportu rocznego za rok 2017.

Autor: 
Jagoda Fryc
Źródło: 

Business Insider Polska

Dodaj komentarz

CAPTCHA
Przepisz kod z obrazka.