W pewnym domu handlowym w Nadrenii Północnej- Westfalii rodzice musza teraz dopłacać za porady

  • Najpierw przymierzyć czy wypróbować w sklepie, potem kupić przez Internet, ponieważ tam jest taniej
  • To obecnie typowe działanie klienta
  • Pewna marka towarów dla dzieci z Münster reaguje na to wprowadzając opłatę za poradę

 

Najpierw idziemy do domu handlowego lub do sklepu, radzimy się tamtejszych pracowników, a potem kupujemy produkt w Internecie, ponieważ jest tańszy o 3 Euro. Sposób postepowania, po który z pewnością każdy już sięgnął- jednocześnie duży problem, z powodu którego obecnie cierpi handel detaliczny.

 

Trzeba będzie zapłacić 25 Euro, jeśli klienci nie dokonają zakupów

Marka towarów dla dzieci Königskinder und Rebellen w domu handlowym Mukk w Münster podjęła z tego powodu drastyczne środki. Producent żąda opłaty za doradzanie klientom, relacjonuje gazeta „ Der Westen”. Gdy do sklepu przychodzą rodzice, by poradzić się w temacie nosidełek dla dzieci, sklep liczy za to 25 Euro opłaty za poradę. Ale tylko wtedy, gdy po konsultacji nic nie kupią. Ponieważ konsultacja może szybko przerodzić się w godzinę rozmowy, w ostatecznym rozrachunku zostanie znalezione najbezpieczniejsze i najlepsze nosidełko dla rodziców i dzieci.

 

Klienci podobno okazują zrozumienie dla tej decyzji

Klient jest informowany o takich opłatach jeszcze przed podjęciem konsultacji czy zakupu, jak powiedziała gazecie rzeczniczka firmy. Większość klientów rozumie tą decyzję. Jeśli zachowanie klientów nie uległoby zmianie, nie wykluczone, że również inne marki postąpią podobnie, gdyż ostatecznie reakcja tej marki towarów dla dzieci na wspomniane zachowanie konsumentów jest całkowicie zrozumiała.

Autor: 
Edyta Grzywacka - Wziątek
Źródło: 

huffingtonpost.de

Dodaj komentarz

CAPTCHA
Przepisz kod z obrazka.