Od 1 stycznia tną i upraszczają podatki. Kto? Rumunia, Słowacja, Węgry, Włochy, Wielka Brytania…

Wraz z nadejściem 2017 roku w krajach Europy Środkowej nastąpiła liberalizacja przepisów podatkowych. Obniżki wielu danin przygotowały dla swoich obywateli rządy Rumunii, Słowacji i Węgier. Polska niestety, wbrew radom ekspertów, zostaje w tyle.

Najpierw Rumunia, gdzie wolnościowe zmiany w podatkach dały już rozkwit gospodarczy. To jednak nie koniec. Od 1 stycznia obowiązuje tam nowa, niższa, 19 procentowa stawka VAT, który był obniżany już w marcu ubiegłego roku i wówczas przyczynił się znacząco do spadku cen i wzrostu konsumpcji. W sumie dzięki tym dwóm zmianom VAT został obniżony o 5 punktów procentowych.

Niedawno, nowy minister finansów Viorel Stefan, przedstawił program obniżki podatków i wzrostu dochodów dla wszystkich grup społecznych. Zapowiedziano między innymi obniżkę podatku dochodowego z 16 do 10 procent, ośmiokrotne zwiększenie kwoty wolnej od podatku, zmniejszenie stawki VAT od sprzedaży domów o wartości mniejszej niż 100 tys. euro do 0 procent. Dodatkowo wszystkie podatki, które nie będą mogły zostać zapłacone w Internecie, zostaną anulowane.

Po Rumunii także Węgry zapowiedziały obniżkę podatków. W 2017 roku stawka podatku CIT została zmniejszona do 9 procent, aby zwiększyć konkurencyjność kraju. Obecne stawki CIT wynoszą 10 procent przy dochodzie poniżej 500 mln foriontów (1,7 mln zł) i 19 procent przy dochodach przekraczających tę sumę. Na Węgrzech obniżono także składkę na ubezpieczenie społeczne  z 27 do 22 procent.

Pójść podobną drogą zdecydowały się władze Słowacji, gdzie obniżono stawki ubezpieczeniowe i VAT. Te już i tak były niższe niż w Polsce, co przyciągało na drugą stronę tatr naszych przedsiębiorców. Po pierwsze jest tam niższy VAT (20 procent), po drugie niższy jest podatek od osób prawnych, po trzecie niższy jest podatek dochodowy od osób fizycznych i po czwarte system ulg dla przedsiębiorców powoduje, że faktyczne obciążenie jest dużo niższe niż w Polsce. Dodatkowo od nowego roku weszła w życie obniżka CIT-u z 22 do 21 procent.

Ta ostatnia zmiana jest czysto symboliczna, jednak nawet na takie rozwiązania nie mogą zdobyć się miłościwie nam rządzący politycy PiS-u. Kiedy w Rumunii podnoszona jest kwota wolna od podatku ośmiokrotnie nasz nadminister Mateusz Morawiecki stwierdza, że nie jest w stanie podnieść jej o niecałe 2,5 raza do kwoty około 8 tys. zł. W efekcie udało mu się nawet przygotować taką podwyżkę kwoty wolnej, która dla większości ludzi będzie jej obniżką!

Poza tym wprowadzane są kolejne utrudnienia dla indywidualnych przedsiębiorców. Gdyby ktoś miał chęć założyć jednoosobową działalność gospodarczą może spodziewać się kontroli skarbówki we własnym domu. 2017 rok przyniesie także zmianę ustawy o VAT i przepisów Kodeksu Karnego Skarbowego, zgodnie z którą każdy kto rachunek lub fakturę wystawia w sposób nierzetelny albo takim dokumentem się posługuje może trafić do więzienia na minimum rok.

Koniec 2016 roku przyniósł także zaskoczenie dla sprzedawców paliw, którzy muszą w ciągu miesiąca przygotować dokumenty niezbędne do przedłużenia koncesji. Normalnie na taki proces mają 1,5 roku. Zmianą jest także konieczność wyłożenia 10 milionów na pokrycie przyszłych ewentualnie niezapłaconych podatków. Eksperci mówią wprost: obie nowelizacje mają sprzyjać wielkim państwowym koncernom kosztem małych sprzedawców.

Radek Piwowarczyk

Komentarze

Wysłane przez Paweł (niezweryfikowany) w
Wszystko to prawda, ale miłościwie panująca nam przez 8 lat PO nie zrobiła nawet tego co tak wyszydzany Morawiecki. To mnie zawsze zadziwia - opozycja krytykuje PiS za to że ulżył Polakom za mało, podczas, gdy PO i PSL nie ulżyło Polakom wcale (a miały na to 8 lat) . Sam głosowałem na PO 5 lat temu - nie dlatego, że liczyłem na jakieś 500 plus. Liczyłem po prostu na obiecywane reformy, na reformę sypiącego się systemu emerytalnego, reformę podatków. Mniejsze koszty zatrudnienia pracownika. Niestety PO postanowiła nic nie ruszać i dlatego przegrała. Bo nie ruszanie niczego oznaczało kroczenie w kierunku jednej wielkiej katastrofy. Nie twierdzę, że PiS jest jakiś lepszy, ale oceniać będę za 3 lata. Wtedy będę miał czarno na białym co PiS zrobił a czego nie zrobił. Narazie mam przede wszystkim zastrzeżenia do wolności publicznych mediów (podobnie jak do obiektywizmu tych prywatnych)

Dodaj komentarz

CAPTCHA
Przepisz kod z obrazka.