Długie negocjacje w sprawie podziału wpływów na Morzu Kaspijskim

Rozmowy dotyczą co prawda również obszarów połowowych, ale oczywiście wszystkim chodzi przede wszystkim o surowce energetyczne

W stolicy Kazachstanu Astanie odbyło się spotkanie szefów dyplomacji krajów leżących nad Morzem Kaspijskim. Obecnie grono to liczy pięć krajów, czyli: Rosję, Kazachstan, Iran, Azerbejdżan oraz Turkmenistan. Powodem spotkania były pracę nad konwencją związaną z wykorzystywaniem potencjału wspomnianego morza. Prawdopodobnie nikt nie liczył, że będzie to ostatnie spotkanie w tym składzie, po którym pozostanie już tylko podpisanie stosownych traktatów, ponieważ rozmowy pomiędzy tymi krajami trwają już dwadzieścia lat. Jest jednak pewna doza optymizmu, media rosyjskie podały, że stosowne traktaty są gotowe w dziewięćdziesięciu procentach, więc nie grozi nam kolejne dwadzieścia lat negocjacji. Optymizm Rosjan jest jednak nieco na wyrost, ponieważ pozostał do omówienia najtrudniejszy punkt, jakim jest ustalenie zasad wydobycia gazu i ropy naftowej w tym rejonie. Eksperci szacują, że pod dnem morskim znajduje się tam około pięciu i pół bilionów metrów sześciennych gazu oraz do czterdziestu miliardów baryłek ropy naftowej. Jest się więc o co spierać. Na początek uczestnicy cyklicznych spotkań zgodzili się z założeniem, że każdy kraj będzie dysponował piętnastomilowym pasem wód terytorialnych oraz dodatkowo dziesięciomilowym pasem wód, gdzie będzie mógł pozyskiwać zasoby z prawem wyłączności.

Podział tortu kaspijskiego to jedna sprawa, a rozbieżne interesy poszczególnych państw, to druga sprawa. Najbardziej dla Rosji bolesną sprawą jest budowa przez Turkmenistan gazociągu z pominięciem jej terytorium. W dodatku takim projektem zainteresowana jest Unia Europejska, której zależy jednak na tym, aby wszystkie dostawy tego surowca nie docierały do niej przy współudziale jednego kraju. Dla ubarwienia dyskusji podjęto zagadnienia zagrożenia ekologicznego związanego z turkmeńskim gazociągiem oraz monitorowaniem działań terrorystów. W trakcie rozmów powrócił także pomysł na demilitaryzację strefy Morza Kaspijskiego, sam pomysł nie jest bezzasadny, ponieważ pozostałe kraje nie mają dostępu do tego akweny, jednak sama koncepcja jest bardziej wybiegiem dyplomatycznym przeciwko Rosji, niż prawdziwym zamierzeniem. Wspólny atak pozostałych państw biorących udział w rozmowach może być wynikiem wprowadzenia przez Rosję limitów w transporcie morskim poprzez Kanał Wołga – Don, który jest jedyną drogą wodną z Morza Kaspijskiego.

Ustalono terminy kolejnych spotkań kaspijskiej piątki, we wrześniu będzie to Teheran, a w październiku Aszchabad. Jednak w tym samym czasie zostało podpisane przez Rosję i Kazachstan porozumienie w sprawie północnej części Morza Kaspijskiego. Potwierdzono w nim podział pół naftowych i ustalono wspólne pracy przy pogłębianiu torów wodnych. Wychodzenie z negocjacji tylnym wyjściem nie przekreśla jednak powrotu do nich w najbliższym czasie. Pomysłów na podzielenie się wewnętrznym morzem jest kilka, wliczając w to uzgodnione już strefy oraz pomysł irański na wyznaczenie granic wpływów na całym akwenie. Negocjacje trwają tak długo, ponieważ ich wynik nie do końca ma wpływ na wydobycie w tym rejonie w najbliższym czasie. Bardziej chodzi tu o zagarnięcie jak największych złóż na przyszłość, aby zapewnić sobie łatwą możliwość ich eksportu do Europy. Trzeba też pamiętać, że ponad wspólnymi zagadnieniami gospodarczymi łączącymi uczestników negocjacji, istnieją także głębokie podziały na płaszczyźnie politycznej, więc nie można dać po sobie znać, że na czymś komukolwiek mocno zależy.

Zbigniew Wolski

Źródła: http://www.ng.ru/cis/2016-07-14/6_kazahstan.html

https://rg.ru/2016/07/13/v-astane-obsudili-proekt-statusa-kaspiia.html

http://kommersant.ru/doc/303743

Dodaj komentarz

CAPTCHA
Przepisz kod z obrazka.