Kanadyjska wymiana

Krzysiek o SWAP dowiedział się od koleżanki, która szukała ofert wymiany zagranicznej w Internecie. Studiował dziennie, znał język angielski i miał referencje. Postanowił więc spróbować. Program SWAP (Student Work Abroad Program) umożliwia studentom wakacyjną pracę w Kanadzie. To kanadyjski odpowiednik amerykańskiego Work & Travel. Jednak SWAP jest programem bardziej ekskluzywnym. Uczestnicy W&T w USA nastawieni są na pracę, natomiast program kanadyjski kładzie większy nacisk na turystykę i kulturę. Wyróżnia go też liczba osób, które mogą w nim wziąć udział. Dla Polaków przeznaczonych jest tylko kilkanaście miejsc rocznie. Kryteria, jakie należy spełnić, aby wziąć udział w SWAP, wydają się wygórowane. – Ale nie trzeba się zbytnio przejmować surowością rekrutacji. Zwykle jest to tylko formalność – przekonuje Krzysiek. Powód jest prosty: chętnych jest zwykle mniej niż miejsc. Wynika to z kilku przyczyn. Po pierwsze, SWAP jest programem mało znanym. Po drugie, jest w większym stopniu wymianą studencką niż programem zarobkowym. Zdaniem Krzyśka osoby biorące w nim udział zyskują świetną szansę na zwiedzenie Kanady, nie tracąc przy tym fortuny, a nawet wychodząc finansowo na swoje.

Gdzie zamieszkać i co zobaczyć w kanadzie?

W Kanadzie są trzy duże miasta, w których najłatwiej o pracę: Toronto, Montreal, Vancouver. – Polakowi najłatwiej żyje się w Toronto – mówi Krzysiek. Dlaczego? Bo Toronto jest największym i najprężniej rozwijającym się miastem i znajduje się tam największe skupisko Polaków w Kanadzie. W kioskach można kupić polskie gazety, zjeść chleb z polskiej piekarni, pójść do polskiej restauracji, a w pubach wypić polskie piwo. I co najważniejsze, łatwo jest znaleźć pracę w tamtejszych małych polskich firmach budowlano-remontowych. Z kolei Montreal to największe miasto francuskojęzycznej prowincji Quebec. Jest zarazem centrum kulturalnym i gospodarczym. Pięknie położone nad rzeką Świętego Wawrzyńca, posiada zabytkowy port i – rzecz to wyjątkowa w Ameryce Północnej – starówkę. – Życie rozrywkowe kwitnie tutaj do rana, podczas gdy w Toronto większość klubów i barów zamykana jest o drugiej w nocy. Na każdym kroku widać wyraźną różnicę między pięknym Montrealem a trochę bezpłciowym Toronto – opowiada Krzysiek. Jest to ulubione miasto rozrywkowych eskapad biznesmenów i studentów z Toronto. Dodaje, że mentalność ludzi i styl życia są tam znacznie bardziej europejskie. Zresztą sami mieszkańcy silnie podkreślają swoją odrębność kulturową od reszty i mocne więzi z Francją. Położony w Kolumbii Brytyjskiej Vancouver jest ponoć jednym z najpiękniejszych miast na świecie. – Nigdy tam nie byłem. Kanada to olbrzymie przestrzenie i żeby się dostać z Toronto do Vancouver, trzeba albo lecieć kilka godzin samolotem, albo jechać pociągiem, który zresztą jest jeszcze droższy od samolotu – mówi Krzysiek. Jego znajomy, który mieszkał i pracował w Vancouver, twierdzi, że o pracę jest trudno. W mieście mieszka bardzo dużo Azjatów. Część z nich przemycana jest tam nielegalnie przez mafię. I to oni dominują na rynku pracy. Jednak przy odrobinie szczęścia można znaleźć zatrudnienie w drobnym sklepiku jako wakacyjna pomoc, ewentualnie w hotelu lub pensjonacie. Vancouver bowiem to słynny kurort, jeden z najbardziej lubianych przez bogatych amerykańskich turystów i gwiazdy filmowe.

Praca, praca i jeszcze raz praca

Ale i tak najłatwiej znaleźć pracę w Toronto. Trudniej o nią w Montrealu, choć warto go odwiedzić w celach turystycznych i rozrywkowych. Koleżanka Krzyśka, która pojechała tam w ramach SWAP, a więc miała wszystkie papiery i zezwolenia, dopiero po dwóch tygodniach znalazła zatrudnienie w polskiej piekarni. Jednak ani wynagrodzenie, ani warunki pracy jej nie satysfakcjonowały. Krzysiek, przebywając w Toronto, wynajmował pokój u dwójki starszych Rosjan, którzy całkiem dobrze mówili po polsku. Mieszkał w mieszkaniu socjalnym, którego wynajmowanie było nielegalne, ale nikt nie przywiązywał do tego zbytniej wagi. W socjalnym bloku była sauna, skromna biblioteka i basen na zewnątrz. Pokój kosztował 300 dolarów kanadyjskich (822 zł) miesięcznie. Polacy w Kanadzie najczęściej pracują na czarno w firmach budowlano-remontowych. Numer Social Security (ubezpieczeniowy), który przysługuje każdemu uczestnikowi SWAP, rzadko kiedy wymagany jest przy otrzymaniu pracy w polskiej firmie. Stawki godzinowe wahają się od 8 dolarów (22 zł) dla sprzedawców w sklepie do 10–12 (27–33 zł) dla niewykwalifikowanych pomocników budowlanych. Należy pamiętać, że zatrudniający na czarno rzadko kiedy płacą za nadgodziny. Według Krzysztofa najwyższe wynagrodzenie jest w tzw. roofingu lub sideingu, czyli zrywaniu i kładzeniu dachów, instalowaniu aluminiowych okuć, którymi pokryte są kanadyjskie domki. Praca jest ciężka i niebezpieczna, ale zarobki są satysfakcjonujące. Za godzinę można dostać na początek 12 (33 zł), a wraz z nabywaniem doświadczenia nawet 16 dolarów (44 zł). – Jednak pracuje się tu, dopóki robota nie jest skończona. Czasem nawet 14 godzin bez przerwy – wyjaśnia Krzysiek. Kanadyjczycy są pracowitym narodem. Dzień pracy średnio trwa 10 godzin, a tydzień roboczy w prowincji Ontario wynosi 60 godzin. Dopiero po przekroczeniu tej liczby godzin zatrudnionym legalnie przysługują dodatkowe pieniądze za nadgodziny. Zdaniem Krzysztofa kobietom jest stosunkowo trudniej znaleźć pracę niż mężczyznom. – Najczęściej spotykane w polskich gazetach ogłoszenia to oferty dla sprzątaczek lub opiekunek osób starszych. Najlepiej jest kelnerkom, ponieważ Kanadyjczycy zawsze zostawiają napiwki – twierdzi.

Swap – ile to kosztuje i gdzie można się zapisać?

SWAP daje wiele możliwości. Program jest dość drogi, bo kosztuje ok. 5 tys. zł, a rząd kanadyjski wymaga zaświadczenia, że się posiada dodatkowo 1 tys. dolarów kanadyjskich (2,7 tys. zł) na życie w Kanadzie. SWAP należy traktować bardziej jako rzadką i cenną możliwość zwiedzenia jednego z najpiękniejszych krajów świata niż szansę na zarobienie dużych pieniędzy. Koordynacją programu SWAP zajmuje się FIYE Poland. Wszelkie informacje można znaleźć pod adresem: www.fiye.info.

Komentarze

Wysłane przez Iza (niezweryfikowany) w
moze jakiś artykuł o studiach w Kanadzie? jeśli ktoś ma jakieś info prosze o kontakt e-mail:ikaczor@poczta.fm

Dodaj komentarz

CAPTCHA
Przepisz kod z obrazka.