Emerytka wykorzystała starodawne prawo, by wstrzymać budowę

Emerytka zamieszkująca brytyjską wyspę Guernsey posłużyła się starożytnym normańskim rytuałem "Clameur de Haro", by zaprotestować przeciwko... zwężeniu drogi, które według niej mogłoby zagrozić uczestnikom ruchu drogowego - informuje "The Guardian".

Rosie Henderson z Guernsey padła na kolana na ulicy i gromkim głosem przy użyciu języka normandzkiego odczytała tzw. wołanie o sprawiedliwość. Ta pamiętająca dawne czasy, tysiącletnia formuła obowiązuje do dziś. A to z kolei oznacza, że dopóki sąd nie podejmie decyzji - prace budowlane muszą zostać wstrzymane.

Poszkodowany obywatel może użyć tej rytualnej, pochodzącej z dziesiątego wieku formuły, by dochodzić swoich praw. Lokalny władca ma 24 godziny na rozstrzygnięcie sporu.

Zdaniem Brytyjki przeprowadzane prace budowlane zagrażają pieszym oraz osobom podróżującym samochodami.

 

Starodawna formuła

"Clameur de Haro" jest starodawnym sądowym nakazem "powściągliwości" stosowanym przez osobę, która wierzy, że została skrzywdzona przez inną osobę. Do dziś to prawo zachowało się i jest w pełni egzekwowalne w systemach prawnych w Jersey i Guernsey. Niektórzy wykorzystują je, choć rzadko, w sprawach dotyczących ziemi.

Sama nazwa formuły "Haro" (starodawna forma słowa "harrow"), która była kiedyś powszechnie używana w Anglii i Francji, służyła zawołaniu innych, by rzucili wszystko to czym się aktualnie zajmują i pomogli w "zrozumieniu złego ducha".

Autor: 
---------------------
Źródło: 

Onet

Dodaj komentarz

CAPTCHA
Przepisz kod z obrazka.