Reakcje Katalonii i Hiszpanii na referendum niepodległościowe. 90% za niepodległością Katalonii.

90% na tak i 40% frekwencji to wyniki referendum w sprawie niepodległości Katalonii z dnia 1 października, które Trybunał Konstytucyjny uznał za nielegalne. Do danych należy jednak podchodzić z rezerwą. Wiele osóbg głosowało bowiem po kilka razy, bez żadnej kontroli czy identyfikacji. Wątpliwości budzi również sposób liczenia głosów. Natomiast sukces zwolenników niepodległości uznano w Katalonii za bezdyskusyjny. Carles Puigdemont, przewodniczący Generalitat argumentuje, że po referendudm, Katalończycy „zyskali prawo do bycia wysłuchanymi, respektowanymi i do uznania swoich racji, a Unia Europejska nie może już dłużej odwracać głowy od sprawy Katalonii”. Głosowanie nie obyło się bez interwncji policji. Siły Bezpieczeństwa zamknęły 92 punkty oddawania głosów. Na skutek starć z policją ponad 800 osób zostało rannych. Doszło również do starć między policją państwową a los Mossos (formacją policji katalońskiej), którzy ignorowali nakazy zamknięcia punktów głosowań. Udział policji Puigdemont skomentował jako „jawne łamanie prawa”. „Mamy prawo do decydowania o naszej przyszłości, chcemy żyć w pokoju, z dala od Państwa, które narzuca swoją brutalną siłę”, mówił. Ogłosił również, że „Katalończycy zyskali prawo do niepodległego państwa o ustroju republiki” oraz że rząd, na którego czele stoi, przekaże katalońskiemu Parlamentowi decyzję rozpoczęcia działań mających na celu formalną deklarację niepodległości Katalonii. Głos w sprawie zabrała również burmistrz Barcelony, Ada Colau, która nazwała premiera Mariano Rajoya tchórzem, nasyłającym policję na katalońską stolicę.

Tuż po zamknięciu urn w Katalonii, Mariano Rajoy, obarczył katalońskie władze odpowiedzialnością za starcia i zamieszki, do których doszło podczas głosowania. Ogłosił również konieczność zwołania wszystkich partii, nawet nacjonalistycznych,, w celu wspólnego zmierzenia się z wynikami referendum. Kilka godzin później, wicepremier, Soraya Sáenz de Santamaría zwróciła się do rządu Katalonii z prośbą o anulowanie całego postępowania. Nawoływała do zaprzestania tej „nieodpowiedzialności” i do zaakceptowwania, że to, co nigdy nie było legalne, nie ma racji bytu. Dodała, że „dalsze ciągnięcie tej farsy do niczego nie prowadzi”.  W poniedziałek, 3 października w Katalonii rozpoczęto popierany przez Generalitat strajk generalny wywołany interwencją policji w niedzielnym referendum.

Autor: 
Kamila Wiśniewska
Źródło: 

El Pais

Dodaj komentarz

CAPTCHA
Przepisz kod z obrazka.