Słowo dla młodzieży

Rozmawiając z dorosłymi osobami o nastawieniu współczesnej młodzieży do samodzielnego życia na własny rachunek, dowiedziałam się, że dzisiejsza młodzież jest bardziej dziecinna niż na przykład w latach 80. podczas stanu wojennego, gdy nie wszystko było tak dostępne jak teraz. Obecnie młodzi ludzie myślą o usamodzielnieniu się dopiero po ukończeniu 25. roku życia, ponieważ nie chcą oni, z takich czy innych powodów, połączyć studiów z ewentualną pracą. Te informacje skłoniły mnie do porównania sytuacji młodych Polaków z sytuacją w innych państwach i znalazłam poniższy tekst o młodzieży amerykańskiej:
Dyrektor uczelni w Nortland John Tapene przekazał następujące słowa od sędziego, który na co dzień ma do czynienia z młodzieżą: ,,Zawsze słyszymy skarżącą się młodzież ,,co mamy zrobić, gdzie mamy iść?’’
,,Moja odpowiedź brzmi: idź do domu, skoś trawnik, umyj okna, naucz się gotować, zbuduj tratwę, znajdź pracę, odwiedź kogoś chorego, ucz się swoich przedmiotów, a jak już skończysz, przeczytaj książkę. Od twojego miasta nie należy ci się centrum wypoczynkowe, ani Twoi rodzice nie są Ci winni zapewnienia rozrywek. Świat nie jest Ci winien warunków do życia, to od Ciebie należy się coś światu. Możesz oddać mu swój czas, siły i talent, żeby nikt już nie szedł na wojnę, nie był chory ani nigdy więcej samotny. Innymi słowy dorośnij i przestań się użalać nad sobą, wyjdź ze swojego świata marzeń i wypracuj mocny „kręgosłup”, a nie listę życzeń. Zacznij zachowywać się jak odpowiedzialna osoba. Jesteś ważny i potrzebny. Jest już za późno, żeby siedzieć i czekać, aż ktoś kiedyś coś zrobi. ,,Kiedyś” jest teraz, a ten ,,ktoś” to TY!”

Kamila Kościelniak

Komentarze

Wysłane przez sadki (niezweryfikowany) w
Rozpocznę od tego, że mocno Pani generalizuje. Młodzież jest różna i nie należy wrzucać wszystkich do jednego worka, bo stereotypami zawsze krzywdzimy jednak pewną grupkę ludzi, która przejawia inną postawę. Po drugie porównuje Pani dwa różne społeczeństwa - Stany Zjednoczone z Polską, które dzieli przepaść - przede wszystkim ekonomiczna. Pomijając jednak to, nie jest tak, że młody człowiek nie chce się usamodzielnić (zapewne bywa i tak, ale nie jest to regułą), lecz po prostu nie zawsze MOŻE to zrobić. Znam jednak wielu studentów, którzy podjęli trud i zdecydowali się połączyć studia z pracą. Znam ludzi, którzy zamiast studiów wybrali własną działalność lub emigrację i nie żyją na garnuszku rodziców. Dobrze by było, gdyby przed napisaniem artykułu spróbowała się Pani przyjrzeć bliżej sprawie, zastanowiła nad przyczynami - nie skutkami i dostrzegła, że młodzież to nie jedna szara masa. Pozdrawiam serdecznie

Dodaj komentarz

CAPTCHA
Przepisz kod z obrazka.