Praca sektopodobna

FM Group wabi nastolatków wizją wysokich zarobków. Zamiast siedzieć w szkole, młodzi ludzie zostają sponsorami firmy FM Group. Zajmuje się ona sprzedażą bezpośrednią kosmetyków i chemii gospodarczej. Rodzice nastolatków mówią wprost: „To sekta! Wykorzystuje młodych i naiwnych ludzi, którzy są kuszeni szybkim zyskiem”.

Młode osoby po rozpoczęciu pracy w firmie FM Group zmieniają się diametralnie. Zrywają kontakty ze znajomymi, porzucają dotychczasowe pasje. Oczywiście, zaczyna brakować czasu na naukę. Ponadto młodzieńcy, którzy zwerbują jak najwięcej chętnych do pracy w tym biznesie, mogą awansować na stanowisko „sponsora”, czyli osoby, która jest przełożoną kilku innych. Nie ma jednak szans na wymierne korzyści. Mimo pracy po sześć godzin dziennie od poniedziałku do piątku, kilku spotkań z potencjalnymi pracownikami w tygodniu, liczyć można jedynie na nieco ponad 100 złotych miesięcznie.

Pracownicy, którzy zwerbują najszersze grono osób i wygenerują najwyższe zyski, mogą liczyć na najwięcej pieniędzy. Otrzymają też tytuł „Perłowe orchidee”. Są to już osoby, na które zarabiają inni. Jak twierdzą sami zainteresowani, niektórzy ze współpracowników miesięcznie dostają kilka tysięcy złotych, a po jakimś czasie otrzymują od firmy mercedesy wysokiej klasy.

Działanie firmy FM Group to manipulacja w czystej postaci. Pracownicy codziennie muszą słuchać przemówień swoich guru, co jakiś czas wyjeżdżają na płatne warsztaty pod Warszawę i kupują materiały szkoleniowe o jednoznacznej treści, np. „bądź lojalny wobec systemu i zespołu” czy „nie pozwól, aby kwestie osobiste stawały na drodze realizacji misji”.

Jolanty Graczyk-Ogdem, przewodniczącej zarządu Komitetu Ochrony Praw Dziecka w Poznaniu nie dziwi ten proceder. Twierdzi, że wykorzystywanie młodych do pracy w podobnych firmach to częste zjawisko. – Takie kłopoty z dziećmi należy zgłaszać psychologom szkolnym – radzi.

Ci natomiast uważają, że niewiele mogą zrobić, bo młodzież niechętnie z nimi rozmawia. Lilianna Melanowicz, psycholog z Zespołu Szkół nr 1 w Poznaniu, mówi wprost, że tego typu firmy mają wszelkie znamiona sekty. – Współpraca z nimi może doprowadzić do problemów w relacjach międzyludzkich – uważa kobieta.

Najwięcej sprzedawców i osób współpracujących z tego typu firmami to młodzi ludzie. Potwierdza to raport Instytutu Homo Homini „Portret sprzedawcy bezpośredniego” z lipca tego roku. Wynika z niego, że aż 30 procent sprzedawców to osoby w wieku od 16 do 24 lat.

Magdalena Czajkowska z „FM Group” przyznaje, że zatrudniają sporo młodych osób. – Współpracując z naszą firm,ą mają szansę zarobienia dodatkowych pieniędzy w trudnej sytuacji na rynku pracy – wyjaśnia Czajkowska. Uważa, że współpraca to szansa nie tylko na uzyskanie dochodu, ale również na rozpoczęcie w bezpieczny sposób kariery zawodowej.

Pracownica „FM Group” dodaje również: - Stanowczo zaprzeczam, że działamy na zasadach „sekty” czy niezgodnie z normami moralnymi. Nawiązanie współpracy z „FM Group” jest dobrowolne i legalne.

Według psychologów działania tego typu firm można uznać za manipulację. Jest to związane z przynależnością do zespołu i koniecznością spełniania jego oczekiwań. Osoba, która nie będzie robiła tego, co inni, zostanie odrzucona. Ktoś lojalny będzie natomiast bardziej angażował się w pracę.

W przypadku młodych ludzi wpływanie na system wartości jest łatwiejsze, gdy ten ewoluuje i nie jest wystarczająco stabilny. Szukają celów oraz potwierdzenia, że obrana przez nich droga jest właściwa. Stąd łatwość ulegania wpływom osób postrzeganych jako autorytety.

Rodzice powinni zauważyć, że dzieje się coś nieodpowiedniego z ich dzieckiem, gdy nastolatek wycofuje się z życia towarzyskiego i rezygnuje z dotychczasowych zainteresowań oraz zaczyna skupiać się tylko wokół pracy.  To sygnał ostrzegawczy – konieczny jest wtedy kontakt z psychologiem.

 

Michał Sobkowiak

Komentarze

Wysłane przez ika (niezweryfikowany) w
Tekst niskich lotów. Nie wszystko co jest nowe czy niezrozumiałe trzeba traktować jak sektę! Radzę posprzątać pokój i poszukać gdzieś rozsądku. Oczywiście, firma może być niebezpieczna, ale chyba tylko dla nielicznych dzieciaków, które wierzą we wszystko, co usłyszą, problem jest więc bardzo nieliczny. Cała sprawa ma i swoje plusy - młodzi szkolą się, jak składnie i ładnie przemawiać, próbują sił promując rzeczy wśród znajomych, a więc w stosunkowo bezpiecznym środowisku. Znam kilka młodych osób, które pracują w sprzedaży bezpośredniej i wbrew temu co twierdzi autor - są bardziej towarzyscy, przełamują nieśmiałość i chodzą do szkoły, bo tam mają znajomych, będących potencjalnymi klientami. Jeśliby zaś traktować zakończenie współpracy przy braku aktywności jako manipulację - to za taką można uznać każdą pracę, jaką i my, dorośli, podejmujemy w codziennym życiu. Proponuję więcej dystansu i wstrzymanie się od skrajnych ocen. Kierować dziecko do psychologa, bo próbuje zarobić pierwsze pieniądze i być przedsiębiorczym? Litości!

Dodaj komentarz

CAPTCHA
Przepisz kod z obrazka.