Jedna osoba nie żyje, 8 rannych w ataku nożownika w Stalowej Woli. Wiadomo, kim był napastnik

Jedna osoba zginęła, a osiem zostało rannych w ataku nożownika w galerii handlowej "VIVO!" w Stalowej Woli na Podkarpaciu. "Mężczyzna ubrany w szarą bluzę i dresowe szare spodnie wszedł głównym wejściem, miał przy sobie dwa noże i na oślep, w milczeniu atakował kolejne ofiary" - relacjonuje jeden ze świadków. Sprawcą okazał się 27-letni Polak: Konrad K., mieszkaniec Stalowej Woli. Został obezwładniony przez klientów centrum. Jest w rękach policji. Informację o zdarzeniu dostaliśmy na Gorąca Linię RMF FM.

Do zdarzenia doszło po godzinie 15:00 w największej w Stalowej Woli galerii handlowej przy ul. Chopina. Nożownik - 27-letni mieszkaniec miasta Konrad K. - zaczął atakować klientów. Ludzie biegali w panice, chowali się w sklepach. Niestety nie wszyscy zdołali mu uciec. 

Szaleniec ranił 9 osób, jedna z nich zmarła w szpitalu. Ofiara śmiertelna to około 50-letnia kobieta. Lekarzom nie udało się jej uratować mimo kilkudziesięciominutowej akcji ratunkowej. Obrażenia były bardzo ciężkie: kobieta została kilka razy pchnięta nożem w klatkę piersiową i w plecy. Podobne obrażenia, głównie rany pleców, mają pozostali. Stan siedmiu osób jest poważny. Z miejsca dramatu zabierały ich karetki pogotowia oraz strażacy. 

 

Początkowo informowano o 6 poszkodowanych.
Pierwszej pomocy udzielały kobiety pracujące w położonej na terenie galerii apteki, a następnie zarówno ratownicy, jak i strażacy, którzy byli pierwsi na miejscu tragedii. 

Sprawca, jak mówią niektórzy świadkowie, zachowywał się tak, jakby był w amoku. Policja ustaliła, że nie był wcześniej notowany. Trafił do policyjnego aresztu. Badanie alkomatem wykazało, że jest trzeźwy. Pobrano od niego krew do badań na obecność innych substancji. Najprawdopodobniej działał sam. Na razie nie są znane motywy jego ataku. 

 

O zdarzeniu informowali nas jako pierwsi słuchacze RMF FM. 

O ataku usłyszałem od osoby pracującej w centrum handlowym. W środku biegał szaleniec i na oślep dźgał nożem, jak leci. W środku widziałem trzy zakrwawione osoby - mówił nam pan Marcin, który zadzwonił z informacją na Gorącą Linię RMF FM. 

O ataku informowali nas też ci, którzy przed nożownikiem chronili się w sklepach galerii przy Chopina. Byłam świadkiem, pierwszy poszkodowany został zaatakowany 2 metry od mojego stoiska, na którym byłam. Wyglądało jakby ten chłopak, który został zaatakowany, dostał jakiegoś ataku padaczki. Ja usłyszałam przeraźliwy krzyk takiej dziewczyny, która obok niego stała. Chciałam pobiec do niego, udzielić mu pomocy, ale zauważyłam, że z szyi zaczyna lecieć mu krew. W tym momencie jakiś pan do nas pobiegł i kazał nam wszystkim uciekać. My zaczęliśmy uciekać - mówila pani Urszula w rozmowie z RMF FM. (Napastnik - przyp. red.) to był mężczyzna młody, w takiej szarej bluzie. Nic kompletnie nie krzyczał. Jedyny krzyk, który mam w głowie, to jest krzyk tej dziewczyny, która była obok tego pierwszego zaatakowanego chłopaka- dodała.

W galerii są komunikaty, żeby nie opuszczać centrum. Sklepy są pozamykane - mówił inny ze świadków zdarzenia.

Jak informuje reporter RMF FM, w środku galerii nie ma już nikogo: ani pracowników sklepów, ani klientów. Wewnątrz są policjanci i prokuratorzy, którzy zabezpieczają ślady. Dojście do budynku jest odgrodzone taśmami, a wejść do galerii pilnują policjanci.

 

Rzecznik rządu Rafał Bochenek powiedział, że w sprawie wydarzeń w Stalowej Woli premier Beata Szydło skontaktowała się już z szefem MSWiA Mariuszem Błaszczakiem. Ten polecił już wojewodzie podkarpackiej pilne udanie się na miejsce zdarzenia. Szef MSWiA zobowiązał też wojewodę Ewę Leniart do zapewnienia pełnej opieki, zarówno lekarskiej jak i psychologicznej wszystkim osobom poszkodowanym w wyniku zdarzenia. 

Szef MSWiA jest w stałym kontakcie ze służbami i jest na bieżąco informowany o sytuacji - podały służby prasowe resortu.

Autor: 
-----------------
Źródło: 

RMF24

Dodaj komentarz

CAPTCHA
Przepisz kod z obrazka.