Koszmar na Podkarpaciu. Dzieci jadły z miski i szczekały jak psy

Alkohol, przemoc i wykorzystywanie seksualne - tak wyglądało życie w domu dwunastoosobowej rodziny w Izdebkach (województwo podkarpackie). Nadużywający alkoholu ojciec bił dzieci, a jedną z córek miał również wykorzystywać seksualnie. Dzieci często jadły z psiej miski i były niemal wychowywane przez psa - często szczekały i warczały. Koszmar ujrzał światło dzienne, gdy poszukiwano 12-letniego Daniela.

13 listopada w Izdebkach zaginął 12-letni Daniel. Kiedy się odnalazł, radość została przyćmiona przez to, co policjanci odkryli w domu chłopca. Znaleziona tam zakrwawiona bielizna dziewczynki wskazywała, iż w domu dochodziło do przemocy seksualnej. Jak wynika z materiału dziennikarzy TVN, to zaledwie część koszmaru dzieci, który rozgrywał się w domu dwunastoosobowej rodziny.​

- Nie da się opisać słowami tego, co tam się działo - mówiła krewna rodziny, w  rozmowie z reporterami programu "Uwaga". Dla rodziców miały nie być ważne dzieci, a jedynie pieniądze, które z nimi się wiązały. Świadczenie, które otrzymywali na nie rodzice, w pierwszej kolejności miały być przeznaczane na alkohol i papierosy. Dla dzieci pozostawały tylko ochłapy.

Dzieci miały być zaniedbywane i pozostawiane samym sobie. Rozmówczyni opisuje przypadek niemowlęcia, które spało we własnych wymiocinach, bo nikt go nie przebrał i nie posprzątał wózka. Jak dodaje, dzieci były wychowywane przez psa, co odbijało się na ich zachowaniu.

- Jeżeli pies dostał jedzenie, to dzieci szły i jadły. (...) Niektóre dzieci nie mówią, tylko szczekają. Szczekają, warczą, bo one przebywały z tym psem - mówi kobieta dodając, że dzieci nie wiedziały nawet, iż wafelek trzeba przed jedzeniem rozpakować. Zjadały go z opakowaniem, bo bały się, że ktoś im go odbierze.

O przemocy wobec dzieci i ich problemach zdrowotnych donoszą z kolei lokalne media. - Tam nie ma zdrowych dzieci. Każde w jakimś stopniu jest chore. Nikt nie wie, dlaczego tak jest. Może oni się przyczyniają do tego? Starsze dzieci zdarzało mu się przy mnie bić. W kącie domu stał kołek, którym je okładał - cytuje świadka tamtych zdarzeń "Kurier Lubelski".

Dzieci zostały odebrane rodzicom. 37-letni ojciec Krzysztof S. został aresztowany i usłyszał zarzuty dotyczące wykorzystywania seksualnego dzieci.

Autor: 
MMM
Źródło: 

TVN/FAKT

Dodaj komentarz

CAPTCHA
Przepisz kod z obrazka.