Leopold Paulina Ekspert ds. klimatu o kanałach sprzedaży

Sklepy są teraz przeważnie zamknięte. Ale czy zakupy online są bardziej przyjazne dla środowiska? Zdjęcie: dpa

Ekspert ds. klimatu o kanałach sprzedaży: "Handel internetowy jest często lepszy". Zakupy w sklepach stacjonarnych miewają gorszy bilans CO2, bo zużywają więcej energii na produkt - mówi ekspert ds. środowiska Till Zimmermann.

taz: Już teraz można przewidzieć, że pandemiczny okres poprzedzający Boże Narodzenie wpłynie na wzrost zakupów online w stosunku do poprzednich lat. Co to znaczy dla środowiska?

Zimmermann: Byłbym ostrożny z tą tezą. Jeśli przyjrzymy się najpierw detalicznej sprzedaży online, to okaże się, że istnieją dwa główne czynniki, które mają negatywny wpływ. Z jednej strony jest to transport w ostatnim etapie, tzn. DHL, Hermes, dpd, samochody dostawcze na ulicach. A z drugiej strony, opakowania używane w tym transporcie, są dodatkowe - nie używamy ich w sprzedaży stacjonarnej.

Jak wygląda sytuacja ze stacjonarnymi zakupami?

Podróż samochodem do sklepu to ważny czynnik. Można przyjąć, że jeśli idę na zakupy samochodem, to prawie w każdym przypadku jestem w gorszej sytuacji niż przy zamówieniu online.

Jednak szczególnie w czasie pandemii, wiele osób używa swoich samochodów, kiedy tylko jest to możliwe, aby chronić się przed infekcjami.

Wtedy właśnie zakupy online byłyby lepsze. Ale kto teraz jedziesz na rowerze lub spaceruje zamiast jeździć samochodem, znacznie poprawia bilans CO2. Transport publiczny znajduje się pomiędzy, ale znacznie bliżej samochodu niż roweru. A im dłuższy dystans pokonywany przez transport publiczny, tym lepsze jest zamówienie online. W większości przypadków możemy jednak powiedzieć, że jeśli przyjrzymy się tylko emisji CO2 , kupowanie przez Internet jest często lepsze niż kupowanie u stacjonarnego sprzedawcy detalicznego.

Dla jakich grup produktów ma to zastosowanie?

Na przykład, dla wielu produktów elektronicznych i odzieży - przynajmniej jeśli nie ma zwrotów.

Dlaczego zatem handel stacjonarny tak słabo wypada pod tym względem?

Lokalny detalista musi konkurować z warunkami panującymi w magazynie. Jeśli chodzi o produkt, sprzedawca potrzebuje znacznie więcej ciepła i energii elektrycznej, aby powiesić koszulkę, niż przechowywać ją na wysokiej półce. Albo jeśli smartfon i notebook są ładnie podświetlone. Niestety, mały sklep za rogiem, który szczególnie chętnie wspieramy, jest zazwyczaj szczególnie zły z punktu widzenia ochrony środowiska w porównaniu z dużym magazynem firmy wysyłkowej. Ponieważ mają one stosunkowo niski obrót na jednostkę powierzchni.

W handlu detalicznym online, gdzie transport jest tak ważnym czynnikiem, zwroty są głównym źródłem krytyki.

To prawda. Ponieważ podwajają one emisje powodowane przez transport. Ale jest jeszcze jeden duży problem: czynnik opakowania. Małe plastikowe torby transportowe, które są często używane do transportu tekstyliów, nie mają takiego wpływu, ma go za to duży, solidny karton.

A co z niszczeniem zwróconych towarów, jak duże ma to znaczenie?

Zgodnie z aktualnymi badaniami nie odbywa się to w tak systematycznym stopniu, jak to miało miejsce rok temu. Według badania, około 16 procent wszystkich towarów jest zwracanych we wszystkich grupach produktów. A około 0,6 procent wszystkich przesyłek jest usuwanych. To jest stosunkowo niewiele. Z drugiej strony te 0,6 procent, mierzone w stosunku do tego, co wysyła Amazon czy Zalando, to już ogromna wartość. Jeśli oszacujemy to na podstawie całkowitego obrotu osiągniętego w sprzedaży online, otrzymujemy wartość około 320 milionów euro za zniszczone towary, która obejmuje również zasoby i energię. Byłby to więc minus w przypadku sprzedaży online - przynajmniej w przypadku niewystępowania tego zjawiska w sprzedaży stacjonarnej.

Czyżby?

Prawdą jest, że wymienione lub zwrócone towary nie są zbywane w tej samej skali. Ale z handlu stacjonarnego wiemy, że niesprzedane towary sezonowe są niszczone, i to na dużą skalę. Ale sprzedawcy nie są szczególnie wylewni w tym temacie.

Czy to prawda, że klienci są również bardziej skłonni do zakupu większej liczby produktów na raz w stacjonarnym sklepie?

Tak, poszczególne produkty są rzeczywiście częściej zamawiane online. Osoby udające się do sklepu stacjonarnego częściej kupują więcej produktów, zmniejsza to oddziaływanie na środowisko w stosunku do pojedynczego produktu. Istnieją również inne skutki, takie jak fakt, że trasy są łączone. Na przykład, gdy zakupu dokonuje się w drodze do domu z pracy. A wszystkie te czynniki sprawiają, że niezwykle trudno jest określić, czy zamawianie przez internet, czy zakupy na miejscu są lepsze. Nie wolno nam jednak zapominać, że handel reprezentuje jedynie bardzo małą część emisji.

W jakim stopniu?

Zajmujemy się wydobyciem surowców, produkcją i transportem produktów do punktów sprzedaży. Ale po zakupie mamy jeszcze czas użytkowania produktu, który ma również wpływ na środowisko. Na przykład pranie odzieży lub używanie sprzętu elektronicznego. Samo usuwanie odpadów skutkuje dodatkową emisją, np. transport do centrum recyklingu. W przypadku większości produktów zakup będzie stanowił od 0 do 10 procent wpływu na środowisko, jeśli spojrzymy na cały cykl produktu. Jeśli naprawdę chcemy robić zakupy w sposób ekologiczny, zamiast zadawać sobie pytanie: online czy stacjonarnie, powinniśmy raczej zapytać siebie: czy naprawdę musimy kupować ten produkt. Powstrzymanie się od konsumpcji jest znacznie większą dźwignią. A jeśli powstrzymam się od częstszego dokonywania zakupów, następnym razem nie będziemy musieli się tak bardzo martwić o to, czy robimy je online czy stacjonarnie.

W pozostałych przypadkach należy jednak dążyć do tego, aby zarówno sprzedaż stacjonarna, jak i internetowa była jak najbardziej ekologiczna. Gdzie widzi Pan potencjał?

Pierwszym ważnym punktem jest transformacja energetyczna. Jeżeli udział energii ze źródeł odnawialnych będzie nadal znacznie wzrastał, emisja w handlu stacjonarnym zostanie wyraźnie ograniczona. Drugim ważnym punktem jest ruch uliczny. Pojazdy elektryczne, napędzane lepszą niż obecnie kombinacją energii elektrycznej wpłyną na poprawę bilansu. Poza tym, często pomijany jest inny problem. Potrzebujemy innych sposobów transportu. Na przykład, towary mogłyby być ładowane na rowery towarowe w kilku centralnych punktach. Problem w miastach stanowi nie tylko emisja, ale także liczne samochody dostawcze - które nawiasem mówiąc zasilają także handel stacjonarny. Innym rozwiązaniem, które może poprawić sytuację, są stacje pakowania.

Przynajmniej jeśli klienci nie jadą tam samochodem.

To prawda. A trzecią ważną kwestią są opakowania. Jest jeszcze wiele do poprawienia, na przykład w przypadku opakowań wielokrotnego użytku.

Ale potem muszą je zwrócić, co oznacza kolejny transport?

To nie byłoby takie dobre, oczywiście. Ale jeśli można je złożyć i podrzucić do centralnych punktów, gdzie i tak jadą samochody dostawcze, eko-balans może być poprawiony. Istnieje firma, której opakowania wielokrotnego użytku są składane i na tyle małe, że można je zwrócić jak list. Takie podejście jest nam potrzebne wszędzie.

 

Autor: 
Paulina Leopold

Dodaj komentarz

CAPTCHA
Przepisz kod z obrazka.
6 + 7 =
Rozwiąż proszę powyższe zadanie matematyczne i wprowadź wynik.