„Niższa izba parlamentu Argentyny zatwierdza projekt ustawy legalizującej aborcję”

BUENOS AIRES, Argentyna - W piątek ustawodawcy w argentyńskiej izbie niższej uchwalili ustawę, która legalizuje aborcje bez wskazań lekarskich do 14 tygodnia ciąży, wniosek od prezydenta Alberto Fernándeza w odpowiedzi na długo oczekiwane żądania obrońców praw kobiet w ojczyźnie papieża Franciszka.

Projekt ustawy wymaga jeszcze zatwierdzenia przez Senat kraju w debacie mającej odbyć się przed końcem roku.

Projekt ustawy został przyjęty w głosowaniu 131 głosów do 117, przy 6 głosach wstrzymujących się, po wyczerpującej debacie, która trwała od czwartku do wczesnych godzin porannych w piątek. Niektórzy z jej zwolenników byli ustawodawcami opozycji.

Demonstranci opowiadający się za legalizacją aborcji, którzy spędzili noc przed budynkiem kongresu w Buenos Aires, wybuchnęli radością i objęli się, słuchając na ekranach mówcy parlamentarnego odczytującego wyniki głosowania. Wielu z nich nosiło maski na twarzy w kolorze zielonym, który stał się symbolem ich ruchu.

Setki metrów dalej, niedaleko budynku parlamentu, setki przeciwników ubranych na jasnoniebieski kolor i niosących flagę narodową ubolewało nad rezultatem, a niektórzy z nich ronili nawet łzy.

Ameryka Łacińska ma jedne z najbardziej restrykcyjnych przepisów aborcyjnych na świecie. Miasto Meksyk, Kuba i Urugwaj są jednymi z niewielu miejsc w regionie, gdzie kobiety mogą poddać się aborcji w ciągu pierwszych 12 tygodni ciąży, niezależnie od okoliczności.

Obecnie wiele kobiet, które dokonują aborcji w Argentynie, jak również osób, które pomagają im przy zabiegu, może być postawionych przed sądem. Zwolnienia z wyroku są brane pod uwagę tylko w przypadku gwałtu lub gdy ciąża stanowi zagrożenie dla zdrowia matki.

Zanim rok temu Fernández został wybrany na prezydenta, obiecał żądać uczynienia aborcji dobrowolną i bezpłatną.

Podczas gdy ustawa przeszła przez niższą izbę parlamentu, perspektywa jest mniej jasna w krajowym Senacie. Dwa lata temu, podczas rządów bardziej konserwatywnego prezydenta Mauricio Macri, izba wyższa parlamentu głosowała przeciwko podobnej ustawie legalizującej aborcję, po tym jak została ona ledwo zatwierdzona przez izbę niższą.

Przed czwartkową debatą Kościół rzymskokatolicki zaapelował do ustawodawców o "drugą refleksję nad tym, co oznacza szacunek dla życia", powtarzając stanowisko argentyńskiego papieża Franciszka, że aborcja jest częścią dzisiejszej "kultury odrzucania", która nie szanuje godności nienarodzonych, słabych i starszych.

Według rządu, od 1983 roku w Argentynie kilka tysięcy kobiet pragnących dokonać aborcji zmarło podczas niebezpiecznych, sekretnych zabiegów, a każdego roku około 38 tysięcy kobiet jest hospitalizowanych z powodu nieudanych zabiegów przeprowadzanych w tajemnicy.

Ustawa zatwierdzona w piątek jest następstwem trwającej od ponad dekady kampanii prowadzonej przez Narodową Kampanię na rzecz Prawa do Swobodnej i Bezpiecznej Legalnej Aborcji.

Przemawiając na kilka minut przed zakończeniem debaty kongresowej, Silvia Lospennato, jedna z opozycyjnych ustawodawców, która poparła inicjatywę partii rządzącej, powiedziała, że nadszedł czas, aby "zakończyć pisanie praw i przejść do etapu równości".

"Do każdej kobiety noszącej zielony szalik domagającej się decyzji, do tych, którzy nigdy nie opuszczają ramion: Niech aborcja będzie legalna i wolna! Niech to będzie prawo!" powiedziała Lospennato.

Ale ustawodawcy z kilku partii utrzymywali, że aborcja byłaby naruszeniem Amerykańskiej Konwencji Praw Człowieka, która ich zdaniem ma pierwszeństwo przed krajową konstytucją i która stanowi, że prawo do życia powinno być chronione przez prawo "w ogóle, od momentu poczęcia".

Opozycyjny ustawodawca Graciela Camaño zrównała legalizację aborcji z "brakiem politycznej zdolności do rozwiązywania problemów społeczeństwa".

"Zamiast rozwiązywać przyczyny - brak wykształcenia, biedę, wady - proponujemy, aby rozwiązanie problemu pozostało w sferze prywatnej kobiet i, co gorsza, bez szans na opinię mężczyzn" - powiedziała.

Jeśli ustawa zostałaby uchwalona w Senacie, tradycyjnie bardziej konserwatywnej izbie, aborcja byłaby możliwa po 14. tygodniu ciąży, jeśli jest ona wynikiem gwałtu lub jeśli stanowi zagrożenie dla osoby noszącej płód.

Osoby poniżej 16 roku życia korzystałyby ze "swoich praw za pośrednictwem swoich przedstawicieli prawnych" i mogą zwracać się o "pomoc prawną" w przypadkach "konfliktu interesów".

W nadziei na zdobycie większej liczby głosów, ustawodawcy popierający projekt ustawy w ostatniej chwili wprowadzili zmiany do tekstu, które pozwoliłyby prywatnym klinikom, w których wszyscy pracownicy medyczni sprzeciwiają się prawom aborcyjnym, na powstrzymanie się od przeprowadzenia zabiegu. Takie kliniki byłyby jednak zobowiązane do odsyłania kobiet do innej placówki, która przeprowadza zabiegi aborcyjne.

 

Autor: 
Almudena Calatrava, Tłum. Magdalena Nowicka

Komentarze

Wysłane przez Linka (niezweryfikowany) w
Brawo Argentyna

Dodaj komentarz

CAPTCHA
Przepisz kod z obrazka.
17 + 3 =
Rozwiąż proszę powyższe zadanie matematyczne i wprowadź wynik.