Prezydent stracił swój populistyczny instynkt

Najpierw Donald Trump odrzuca drugi pakiet stymulacyjny. Dyrektor Banku Centralnego ostrzega, że giełda spada. Następnie Prezydent USA pisze na Twitterze coś w rodzaju pójścia na ustępstwa.

 

Jeśli Donald Trump kimś był, to zdecydowanie utalentowanym populistą. W kampanii wyborczej w 2016 roku różnił się od swoich republikańskich przeciwników nie tylko krzykliwą retoryką, ale przede wszystkim swoim niekonwencjonalnym podejściem do kwestii gospodarczych i społecznych. Zamiast wolnego handlu głosił protekcjonizm. W przeciwieństwie do wielu swoich przeciwników Trump nie chciał wpływać na publiczny system emerytalno-socjalny – oczywiście poza reformą zdrowia, która nosiła imię jego poprzednika. Wiedział, że kto zabiera ludziom zabezpieczenie społeczne, niekoniecznie wygrywa wybory. Zamiast na tradycji republikańskiej Trump polegał na własnym instynkcie i wygrał.

Cztery lata później niewiele pozostaje z jego dawnej trafności. Jak inaczej można wyjaśnić to, że Prezydent USA w czasie największego kryzysu gospodarczego, zdrowotnego i społecznego ostatnich dziesięcioleci ogłosił we wtorek, że polecił swojej partii, aby nie negocjowała już z Demokratami kolejnego pakietu stymulacyjnego związanego z Covid-19. I to pomimo tego, że wsparcie dla przedsiębiorstw i prywatnych gospodarstw domowych zapobiegło do tej pory jeszcze większej katastrofie społecznej w kraju.

Wiosną Kongres wydał prawie 3 biliony dolarów na wypłatę czeków o wartości 1200 dolarów dla obywateli, hojne dopłaty do zasiłków dla bezrobotnych oraz na wsparcie gospodarki. Co najmniej przez kilka miesięcy wiele średnich firm i gospodarstw domowych będących w trudnej sytuacji finansowej mogło się utrzymać. Trump przedłużył niektóre środki, aby reaktywować gospodarkę i uniknąć nędzy społecznej, potrzebnych byłoby więcej pieniędzy. I to pilnie.

Współpraca nie jest planowana

Zauważył to także Donald Trump – lub jeden z jego doradców. Ponieważ kilka godzin po jego sprzeciwie wstawił tweet’a z przesłaniem do Demokratów, którego zinterpretować można jako pójście na ustępstwa. Izba Reprezentantów i Senat powinny „NATYCHMIAST” zatwierdzić program na 25 miliardów dolarów dla linii lotniczych oraz program dla małych przedsiębiorców o wartości 135 miliardów dolarów: „Macie te pieniądze. Podpiszę teraz”. Nieco później dodał, że był „gotów natychmiast” zatwierdzić kolejną rundę czeków stymulacyjnych w wysokości 1200 dolarów. „Pójdą do naszych wspaniałych ludzi NATYCHMIAST”. I do przewodniczącej Izby Reprezentantów będącej z ramienia Demokratów dodał: „Słyszysz, Nancy?”.

Można się tylko domyślać, co mogło spowodować tak szybką zmianę zdania, a także czy swoimi tweet’ami Trump chce ożywić negocjacje z Demokratami. Być może było to spojrzenie na Dow Jones, wiodący indeks akcji w USA, który spadł wkrótce po tym, jak Trump odrzucił dalszą pomoc. Być może był to Dyrektor Banku Centralnego Jerome Powell, który we wtorek ostrzegał przed bezczynnością: „Zbyt małe wsparcie doprowadziłoby do zbyt słabego ożywienia i stworzyłoby niepotrzebne trudności dla gospodarstw domowych i przedsiębiorstw”. Powell powiedział, że z biegiem czasu bankructwa osób prywatnych i przedsiębiorstw wzrosną, zdolność produkcyjna gospodarki zmniejszy się, a wzrost płac zwolni.

Trump i jego zespół powinni również wiedzieć, że dane na rynku pracy są gorsze niż wmawiają to swoich wyborcom. Wprawdzie stopa bezrobocia spadła w międzyczasie z prawie 15% do poziomu nieco poniżej 8%, ale kraj jest wciąż daleko od stopy bezrobocia sprzed pandemii wynoszącej nieco ponad 4%, a ostatnio wskaźniki stopy bezrobocia znów spadały wolniej.

Pomoc z powodu koronawirusa byłaby całkiem popularna

Społeczne skutki kryzysu są już widoczne. Według obliczeń Aspen Institute nawet 40 milionom najemców bez środków do życia grozi eksmisja, a na portalu rankingowym Yelp prawie 100 tysięcy firm stwierdziło, że zamknęło swoje biznesy na dobre. Dobrze prosperująca gospodarka wygląda inaczej.

Ostatnio również w sondażach sytuacja Trumpa nie wygląda dobrze. Nawet, jeśli wielu wyborców było zdania, że Trump źle radził sobie z kryzysem wywołanym pandemią, to do samego końca dawali mu wysokie kompetencje ekonomiczne. A dla wielu wyborców stan gospodarki jest decydującym czynnikiem. Nowy sondaż CNN pokazuje jednak, że zdaniem elektoratu reprezentant Demokratów Joe Biden zrównał się z Trumpem pod względem wiedzy ekonomicznej. W krajowych sondażach wyborczych prezydent jest o 9 punktów procentowych za Bidenem. Trump mógł uznać, że pakiet stymulacyjny może być ostatnią szansą na polityczne zapunktowanie przed wyborami.

W międzyczasie Trump uzasadniał swoją odmowę różnicami w poparciu dla stanów i hrabstw. Prawdę mówiąc, najważniejsze jest to, że Trump nie ufa Demokratom – na których głosach jest zależny. Demokraci z pewnością poparliby nowy zastrzyk finansowy nawet, jeśli oznaczałoby to, że Trump mógłby przedstawiać siebie, jako sprawca, który nie szczędzi ani wydatków, ani wysiłków, aby postawić swój kraj na nogi. W światopoglądzie Trumpa nie jest to przewidziane. Wolałby raczej patrzeć na upadek kraju, niż współpracować z nimi na kilka tygodni przed wyborami.

Środki, które proponują demokraci, a które Trump mógłby sobie przypisać są popularne. Należy do nich kontynuacja zasiłku dla bezrobotnych w wysokości 600 dolarów tygodniowo. Środek niezwykle dobrze odbierany przede wszystkim w państwach, gdzie jest wielu chwiejnych wyborców, którzy decydują się głosować. Dotyczy to również pomocy dla hrabstw i stanów będących w gorszej sytuacji finansowej, której domagają się Demokraci. Wygląda na to, że Trump stracił swój populistyczny instynkt.

Autor: 
Jörg Wimalasena Tłum. Aleksandra Wereska

Dodaj komentarz

CAPTCHA
Przepisz kod z obrazka.
1 + 0 =
Rozwiąż proszę powyższe zadanie matematyczne i wprowadź wynik.