„MAMY DOŚĆ” CIEMNOGRODU

Pierwsza tura wyborów już za nami. Dla części wyborców wynik okazał się satysfakcjonujący, a dla reszty całkowitą porażką. Jako młodej osobie trudno mi nie czuć rozczarowania obecną sytuacją polityczną oraz tak wysokim poparciem dla ubiegającego się o reelekcję Andrzeja Dudy. Już od początku tych wyborów było dla mnie jasne, że nie polegają na wybraniu najlepszego kandydata, tylko mniejszego zła. W tym wypadku mniejszym złem okazał się Rafał Trzaskowski. Nie jest to kandydat idealny i jako polityk również ma swoje wady, o których głośno trąbią TVP i PiS. Jednakże jako jeden z nielicznych kandydatów stanowił i wciąż stanowi realne zagrożenie dla prawicy i obecnego prezydenta.

 

Duda walczy o reelekcję. Czy słusznie? 

Chociaż dla wielu Polaków Duda jest prezydentem idealnym, to wciąż uważam, że jego kadencja była,lekko mówiąc nieudana. Nie chodzi tu już nawet o to, że jest, był i będzie marionetką w rękach Jarosława Kaczyńskiego, ani że ślepo podpisuje wszystkie ustawyna korzyść jednej partii. Przede wszystkim przeraża mnie fakt, że osoba mająca stać na czele Konstytucji bezkarnie i cynicznie ją łamie. Podporządkowanie sobie Sądów, zniszczenie Trybunału Konstytucyjnego, to tylko niektóre z działań, do których doszło w trakcie nieszczęsnej kadencji Dudy. Jednak gdy chodzi o wartości takie jak rodzina, Konstytucja na powrót staje się istotna, a jej treść nie raz jest cytowana i wykrzykiwana do każdego, kto tylko chce słuchać. 

W swojej kampanii Andrzej Duda wielokrotnie powtarzał, że „najważniejsza jest rodzina i powinno się ją wspierać”. I faktycznie, program 500+ jest potrzebny i pomaga wielu rodzinom w Polsce. To właśnie dzięki niemu obecny prezydent może liczyć na tak wysokie poparcie. Hasła o „ochronie rodziny jako fundamentalnej wspólnoty naszego społeczeństwa” zawsze będą wzbudzać emocje i głośne reakcje. Jednak to, skąd biorą się pieniądze, które idą na 500+ często jest pomijane. Otóż wbrew powszechnej opinii, fundusze te nie należą do rządu, który dobrodusznie je rozdaje na rzecz wspólnego dobra. Prawda jest taka, że są to pieniądze podatników, o czym zdają się całkowicie zapominać lub co gorsze, nie wiedzieć. W prostych słowach ludzie dali się przekupić własnymi pieniędzmi. 

Należy przypomnieć również główny powód wprowadzenia tego programu, a mianowicie poprawienie sytuacji demograficznej w Polsce. Dodatkowe fundusze miały pomagać młodym osobomna zakładanie rodzin i decydowanie się na dzieci bez lęku o ich utrzymanie. Jednak w tym wypadku przedsięwzięcie okazało się niewypałem. Liczba dzieci urodzonych w pierwszym kwartale 2020 roku wynosi 88 tys., a jeszcze przed wprowadzeniem programu wynosiła 100 tys. Z roku na rok liczba dzieci spada, w przeciwieństwie do dziury budżetowej, która wciąż się powiększa. 

Prezydent nie dla każdego

Od początku kadencji Andrzeja Dudy można było zaobserwować podział wśród ludzi na zwolenników i przeciwników PiS. Z biegiem czasu problem ten znacząco się poszerzył i zamienił w otwartą nienawiść. Wielokrotnie dochodziło do sytuacji, gdy członkowie partii PiS, w tym z jej prezesem na czele, obrażali swoich rywali, ale również społeczeństwo. „Zdradzieckie mordy” i „chamska hołota” to tylko niektóre z wyzwisk wykrzykiwanych przez Jarosława Kaczyńskiego i jego wyznawców. Niestety wulgaryzm ten i agresja udzieliła się również wyborcom Andrzeja Dudy, który nie robi nic,aby położyć temu kres. Wręcz przeciwnie. Słowa i zachowanie prezydenta tylko nakręcają spiralę nienawiści. Jak Duda podkreślał podczas wiecu w Krakowie „kto był zdrajcą będzie nazywany zdrajcą”. Fanatyczni wyznawcy PiSlandu podłapują te hasła i pod pretekstem patriotyzmu wbijają je do głowy reszcie społeczeństwa. 

„LGBT to nie ludzie, to ideologia”

O tym, że Duda wprowadza podziały wśród Polaków i eliminuje niektóre grupy społeczne, wiadomo nie od dziś. Stosunek obecnego prezydenta do społeczności LGBT jest tego najlepszym przykładem. Określenie ich jako „ideologii” jest nie tylko obraźliwe, ale również pokazuje, jak mała jest wiedza prezydenta na temat swoich własnych obywateli i homoseksualizmu. Sytuacja osób LGBT zawsze była ciężka w Polsce, jednak ostatnie lata tylko ją pogorszyły. Utarte sloganywykrzykiwane przez wyznawców PiS, które bazują na strachu, niewiedzy i stereotypach tylko podsycająhomofobiczne nastroje w kraju. Przez to coraz częściej dochodzi do ataków i przemocy wobec osób innej orientacji. A co na to prezydent? Przyklaskuje swoim dzielnym narodowościowcom i daje jasny przekaz: Polska nie dla inności. 

„Działałem dla państwa. Działałem dla ludzi” 

Zarówno partia PiS, jak i Andrzej Duda uważają się za przedstawicieli i obrońców ludu oraz zwyczajnych, szarych obywateli. Tym samym pokazują swój stosunek do ludzi wykształconych, którzy stanowią elitę intelektualną kraju, a którzy w większości nie zgadzają się z wyznawanymi przez  PiS poglądami. W pierwszej turze wyraźnie widać, że największe poparcie dla Dudy wyraziły osoby o podstawowym wykształceniu, aż 69,4% oraz z wykształceniem zasadniczym zawodowym, 65,5 %. Osoby, które ukończyły studia wyższe, najchętniej swój głos oddawały na kandydata KO. Rafał Trzaskowski uzyskał 41, 3 % głosów od ludzi z wykształceniem wyższym, podczas gdy obecny prezydent otrzymał zaledwie 25, 7 %. Co więcej,badania wykazały, że wśród młodych wyborców (18-29 lat) Duda uplasował się dopiero na czwartym miejscu. Osoby poniżej 30 roku życia najczęściej wybierały Rafała Trzaskowskiego (23,8%). Na największe wsparcie Duda mógł liczyć ze strony osób powyżej 60 roku życia. Statystyki te wystarczająco obrazują poziom elektoratu obu kandydatów. Duda stawia na elektorat ludzi karmionych kłamstwami TVP i Telewizji Trawam, którzy bezgranicznie im wierzą i ślepo będą bronić przekazywanych przez nich wartości. 

Dzielenie społeczeństwa poprzez kwestionowanie ekspertów, profesorów i uczonych, sprawia, że wiedza i wykształcenie traci na swojej wartości i zapędza nasz naród z powrotem ku erze średniowiecza i kościelnym zabobonom. Prawica na czele z prezydentem szerzy ciemnotę w Polsce i sprawia, że ludzie, zamiast wierzyć faktom, poddają się praniu mózgu i wierzą w najróżniejsze teorie spiskowe, jak chociaż sprawa Smoleńska. Kiedy świat idzie do przodu, my się cofamy i żyjemy ciągłą przeszłością, zamiast patrzeć w przyszłość. 

Druga tura jest zaraz za progiem i to od nas zależy, w jakiej Polsce będziemy żyć. Jako Polka i osoba młoda mam szczerą nadzieję, że zakończą się rządy Andrzeja Dudy i nowa władza powstrzyma szerzące się zacofanie i podważanie moralności. To do nas należy decyzja, czy wybierzemy kraj nienawiści i pogardy, czy mniejsze zło.

Autor: 
Małgorzata Kaczorowska

Dodaj komentarz

CAPTCHA
Przepisz kod z obrazka.
10 + 4 =
Rozwiąż proszę powyższe zadanie matematyczne i wprowadź wynik.