Fiskus dotkliwie dostaje po łapach w NSA. Małżeństwo nie zapłaci zmyślonego podatku

Nieistniejący podatek naliczył fiskus, a decyzję tę dwukrotnie poparł sąd niższej instancji. O tym, że to jednak podatnik ma rację zdecydował Naczelny Sąd Administracyjny. Sprawa małżeństwa z Gdańska pokazuje, że warto walczyć do końca i jak wiele może zyskiwać budżet - gdy się poddajemy.

Naczelny Sąd Administracyjny w swoim piątkowym orzeczeniu (sygnatura II FSK 1044/17) stanął po stronie małżeństwa, które od kilku lat odwoływało się od niesłusznie naliczonego podatku. Pieniądze mają im zostać zwrócone wraz z odsetkami.

- Sześć lat walki, wiele nieprzespanych nocy, wiele wylanych łez. Ale dziś usłyszeliśmy sprawiedliwy wyrok dla naszej rodziny. Wielu ludzi, prawników i nie tylko, mówiło do nas: poddajcie się, nie wygracie! Nie braliśmy takiej opcji pod uwagę, chcieliśmy sprawiedliwości i dziś ona zapanowała. Jesteśmy szczęśliwi - mówi money.pl gdańszczanka pragnąca zachować anonimowość.

 

Ofiary ulgi meldunkowej. Przez brak jednego papierka muszą zapłacić duży podatek

Ta historia mogła przydarzyć się każdemu z nas. Młode małżeństwo zamieniło się na mieszkania z rodzicami. Nie doszło do sprzedaży ani kupna. Podatnicy skorzystali też z ulgi meldunkowej, ale fiskus i tak w 2014 r. naliczył podatek dochodowy. 12 tys. zł młodzi gdańszczanie spłacali w ratach przez dwa lata.

Wszystko dlatego, że skarbówka nie otrzymała oświadczenia o tym, że małżeństwo mieszkało w swoim własnym mieszkaniu przed jego zamianą. Jak już pisaliśmy, w tę pułapkę wpadło w Polsce blisko 20 tys. ofiar ulgi meldunkowej. Piątkowy wyrok może więc uruchomić lawinę pozwów, a co za tym idzie, spory ubytek w kasie fiskusa.

 

Nie ma transakcji - jest podatek

Małżeństwo szybko zdało sobie sprawę, że samo przekonanie o tym, że to oni mają rację, nic nie da. Sądy jeszcze kilka lat temu nakazywały zapłatę tego zmyślonego podatku.

Dopiero najnowsze wyroki - po działaniach Fundacji Praw Podatnika (FPP) i naszych publikacjach - pokazują, że ten podatek nigdy i przez nikogo nie powinien zostać zapłacony.

Małżeństwo postanowiło więc u notariusza wycofać się z zamiany, czym uchylili się od skutków podatkowych zawartej umowy. Mogli tak zrobić, bo jak oświadczyli, nie wiedzieli, że muszą płacić od takiej operacji podatek i notariusz przywrócił zamieniającym się ich mieszkania.

- Uchylenie się od skutków zawarcia umowy zamiany spowodowało, że tak naprawdę rodzina nie zbyła swojego dotychczasowego mieszkania, czyli nie było żadnych podstaw do nałożenia na nią podatku dochodowego od sprzedaży mieszkania - mówi Marek Isański, którego Fundacja Praw Podatnika uczestniczyła w rozprawie przed NSA.

 

Sprzeczne wyroki

Po powrocie do swojego mieszkania małżeństwo złożyło skargę do WSA w Gdańsku na decyzję nakładającą podatek. Jednak sąd wyrokiem z czerwca 2016 r. oddalił skargę podatników. W końcowej części wyroku wskazał, że: "wydaje się, że właściwe w takiej sytuacji będzie postępowanie z wniosku o stwierdzenie nadpłaty".

- Podatnicy nie skarżyli do NSA tego wyroku. Działając w zaufaniu do sądu postąpili w sposób wskazany przez WSA w Gdańsku. Niestety organy podatkowe odmówiły stwierdzenia nadpłaty - mówi Isański.

To jednak nie zniechęciło małżeństwa, mimo że w kolejnym wyroku ten sam WSA w Gdańsku oddalił skargę podatników na decyzję fiskusa.

- Podatnicy ponieśli zatem negatywne konsekwencje tego, że zaufali sądowi, a sąd w międzyczasie zmienił pogląd w danej sprawie. Jest to bardzo bulwersujące - mówi Isański. - Po pierwsze podatnicy cztery lata temu zastosowali się do wytycznych sądu i o mały włos nie przypłacili tego wysoką karą od tego samego sądu. A to jest wyjątkowe osiągnięcie państwa prawa - ironizuje.

Po drugie - jak przekonuje - nigdy nie ciążył na nich żaden podatek, bo najpierw spełniali kryteria zwolnienia z podatku z tytułu ulgi meldunkowej, a po uchyleniu się od skutków zawartej umowy zamiany - tym bardziej nie mógł ciążyć na nich żaden podatek dochodowy.

 

Podatki z sufitu

- Nie osiągnęli przecież żadnego dochodu, bo przecież ostatecznie nie doszło do zamiany mieszkań. Całe szczęście, że na wysokości zadania stanął w piątek NSA. Jako Fundacja uważamy, że w okolicznościach tej sprawy NSA powinien nie poprzestać na uchyleniu niezgodnych z prawem wyroków i decyzji - mówi Isański.

Jak podkreśla, sąd powinien również wydać tzw. postanowienie sygnalizacyjne o nieprawidłowościach w pracy gdańskiego aparatu skarbowego i być może gdańskiego WSA. W innym przypadku "podatki z sufitu" wciąż będą nakładane.

- W sposób niedopuszczalny organy podatkowe i WSA zagmatwały prostą sprawę, aby niemal na siłę nałożyć nienależny podatek i utrudnić przed nim obronę - podsumowuje Isański.

Autor: 
Krzysztof Janoś
Źródło: 

money.pl

Dodaj komentarz

CAPTCHA
Przepisz kod z obrazka.
2 + 1 =
Rozwiąż proszę powyższe zadanie matematyczne i wprowadź wynik.