Wybory parlamentarne: Bułgaria zablokowana

Zdjęcie: Pexels

W wyborach parlamentarnych partia konserwatywnego szefa rządu Borysowa ponownie stała się najsilniejszą siłą polityczną. Jednak utworzenie rządu może być trudne.

Krótko przed północą lokalnego czasu Bojko Borisow zwrócił się do publiczności na swoim profilu na Facebooku: w zaimprowizowanym przemówieniu w obfitych opadach śniegu przed ogrodem swojego domu i jego czarnym SUV-em, którym jeździł podczas kampanii wyborczych na prowincji, opowiedział się za utworzeniem „szerokiego rządu koalicyjnego”:

Moi drodzy przeciwnicy, oferuję wam pokój. Proponuję, abyśmy postawili ekspertów na czele, wzięli na siebie odpowiedzialność i do grudnia dołożyli wszelkich starań, aby Bułgaria wydostała się z pandemii oraz weszła na wyższy poziom. To moja sugestia dla wszystkich. Zobaczmy, czy uda nam się zjednoczyć w imieniu państwa. – mówi Borisow.

Zyski dla partii protestujących

Jego prawicowo-konserwatywna partia GERB była w stanie zapewnić sobie pozycję najsilniejszej siły politycznej zgodnie z prognozami z wynikiem około 25 procent, ale musiała pogodzić się z prognozą instytutu sondażowego Gallup International, czyli  spadkiem liczby głosów o ponad siedem procent w porównaniu z ostatnimi wyborami parlamentarnymi w 2017 roku. Socjaliści  w opozycji ponieśli jeszcze większe straty, spadając o ponad 12 procent i otrzymując tylko 15 procent.

Prawdziwymi zwycięzcami wyborów parlamentarnych są partie opozycyjne, którym udało się zyskać na masowych demonstracjach przeciwko Borysowowi zeszłego lata. Według wstępnych prognoz nowopowstała partia „Jest Taki Naród” prezentera telewizyjnego i piosenkarza Slaviego Trifonova wyniosła ponad 16 proc.

Po zamknięciu lokali wyborczych Trifonov oznajmił, że ma objawy koronawirusa i przeszedł na kwarantannę. Jego zastępca Toschko Jordanow wykluczył jakąkolwiek współpracę ze „starymi siłami”: „Ludzie domagali się zmiany, a to status quo nie może już istnieć. Spełnimy naszą obietnicę: nie staniemy się koalicją z GERB, ruchem o prawa i wolności (partii mniejszości tureckiej), (socjalistów) BSP i (prawicowych radykałów) IMRO, gdy ostatnia partia wejdzie do parlamentu. Nie zrobimy tego, ponieważ w przeciwieństwie do nich nie kłamiemy ”.

Nowe wybory nie są wykluczone

Drugim zwycięzcą wyborów jest partia „Demokratyczna Bułgaria”, której współprzewodniczącym jest były minister sprawiedliwości Christo Iwanow. Jego partia osiągnęła 9% i odegrała główną rolę w ujawnieniu oczywistego nadużycia władzy przez rząd i późniejszych masowych demonstracjach przeciwko Borysowowi.

„Udało nam się umieścić nowe tematy w programie dialogu z wieloma nowymi częściami społeczeństwa bułgarskiego” - powiedział Iwanow. „Udało nam się wyzwolić nową energię, także poza Bułgarią. To niezwykle duża zmiana, ponieważ widzimy zarys nowej Bułgarii, która będzie się od teraz rodzić, nawet jeśli może to być trudne. który Bojko Borisow może nadal wygrywać wybory dzięki swoim zasobom administracyjnym i finansowym, ale nie może przejąć władzy. "

Wraz ze swoimi poprzednimi koalicjantami Borysow prawie nie ma już większości w 240-osobowym parlamencie. Partiom opozycyjnym również daleko do większości. Nie można wykluczyć, że nowe wybory odbędą się po nieudanych próbach utworzenia realnej koalicji.

Autor: 
tłum. Karolina Nadolna

Dodaj komentarz

CAPTCHA
Przepisz kod z obrazka.
1 + 0 =
Rozwiąż proszę powyższe zadanie matematyczne i wprowadź wynik.