POLACY POSZUKUJĄ UKRAIŃSKICH STARTUPÓW

Polscy inwestorzy bardzo aktywnie interesują się ukraińskimi startupami. Czy to czas, aby Ukraina zaczęła się martwić, że wszystkie startupy wyjeżdżają do Polski

Ukraiński rynek start-upów w ubiegłym roku ustanowił rekord pod względem pozyskanych środków - 544 mln dol.

Wśród czterech najbardziej aktywnych funduszy zagranicznych inwestujących w ukraińskie startupy na wczesnym etapie znajduje się polski venture capital bValue.

Fundusz ten nie jest jedynym kanałem przekazywania polskich pieniędzy ukraińskim startupom.

Na przykład Ministerstwo Gospodarki i Polityki Regionalnej RP wraz z największymi funduszami w kraju prowadzi od 2018 r. Program mentoringowy Polsko-Ukraiński Most Startupów na Ukrainie. Ponad 100 ukraińskich młodych firm wzięło już udział w programach mentoringowych, zwycięzcy otrzymali dofinansowanie.

Polskie fundusze i inwestorzy są nie tylko gotowi, by „pomóc” ukraińskim startupom pieniędzmi, ale także oferują przeprowadzkę do Polski i obiecują wszechstronną pomoc.

Czym więc ukraińskie startupy spodobały się inwestorom z Polski, że oferują naszym innowatorom i czy już czas, żeby państwo zaczęło się obawiać, że ukraińskie „mózgi” i projekty IT zostaną zwabione do sąsiedniego kraju?

Nie tylko zainteresowanie, ale systematyczna praca

W maju 2020 roku współzałożyciel startupu adtech Influ2 Dmitry Lisitsky opublikował na Facebooku post, w którym powiedział, że w ostatnich miesiącach otrzymał oferty od trzech polskich fundacji - ponad 1 mln dolarów dofinansowania, ale na przeprowadzkę do Polski. „I piszą do WSZYSTKICH ukraińskich startupów, którym przynajmniej coś się udaje” - mówi Lissitsky.

W komentarzu dla Liga.Tech wyjaśnił, że jego startupem zainteresowały się również fundusze wschodnioeuropejskie Czech i Węgier.

„Polacy systematycznie szukają prospektywnych startupów na Ukrainie - podróżują po regionach, odwiedzają uniwersytety, organizują dni prezentacji w różnych miastach” - mówi Elena Malitskaya, dyrektor akceleratora startupów i dostawca programów innowacji korporacyjnych w ISE Group dla Liga.Tech.

Malitskaya uważa, że ​​interes kraju sąsiedniego nie może być nazwany fenomenalnym w porównaniu z innymi państwami. Polaków wyróżnia fakt, że pojawili się na tym rynku stosunkowo niedawno, ale szybko trafili do czołowych inwestorów.

Prezes Ringostat (rozwija platformę do śledzenia połączeń, telefonii i kompleksowej analizy) Alexander Ruban otrzymał również oferty od polskich inwestorów. „Polacy są jednymi z najbardziej aktywnych na Ukrainie. W każdym razie byli przed kryzysem wywołanym przez koronawirusa” - mówi Ruban. A także podkreśla ich systematyczne podejście do wyszukiwania startupów w naszym kraju.

Dlaczego Polacy interesują się ukraińskimi startupami

23 listopada Daniil Tonkopiy, założyciel firmy Delfast Bikes, deweloper rowerów elektrycznych, napisał na Facebooku o rozpoczęciu kampanii zbiorowego inwestowania, mającej na celu zebranie 3 milionów dolarów na budowę zakładu.

Pomimo tego, że post jest rozmieszczony dopiero od kilku dni, jedna z polskich fundacji skontaktowała się już z założycielem Delfast Bikes i obecnie są na etapie negocjacji. Tonkopiy wyjaśnia, że ​​firmie trudno byłoby zebrać amerykańskie pieniądze na tak wczesnym etapie rozwoju startupu. „Dla Stanów Zjednoczonych Ukraina to zbyt odległy i niezrozumiały kraj z dużym ryzykiem” - mówi Tonkopiy. „Ale dla Polski to inna sprawa”.

Dmitry Lisitzky uważa, że ​​polscy i inni inwestorzy venture capital z Europy Wschodniej po prostu nie mają innego wyjścia, jak tylko szukać nieruchomości poza granicami swoich krajów. „Nie da się zbudować dobrego przepływu transakcji (poziom otrzymywanych ofert - red.) tylko na polskich startupach, jeśli liczysz na zwrot pieniędzy do swojego LP (Komandytariuszy)” - mówi Lisitzky. „Dlatego tworzą fundusze na finansowanie startupów w regionie”.

Ruban z Ringostatu uważa, że ​​Polacy postrzegają Ukrainę jako klondike startupów. „Z jednej strony mamy dobrze rozwinięty sektor IT, mnóstwo utalentowanych ludzi i obiecujących start-upów” - mówi - „Z drugiej strony polscy inwestorzy mogą zaoferować korzystne warunki przeprowadzki, bo Polska ma państwowy program wspierania inwestycji dla lokalnych funduszy venture capital. ”.

Strona polska interesuje się ukraińskimi talentami bliskością i historią sukcesu. Odnoszący sukcesy ukraińscy imigranci stoją na czele polskich startupów (założyciele CallPage i bNesis pochodzą z Ukrainy) oraz jako część analityków polskich funduszy venture - mówi Łukasz Wawak, menadżer polsko-ukraińskiego programu Polish-Ukrainian Startup Bridge (PUSB). Ponadto ciekawe startupy można znaleźć na specjalistycznych imprezach na Ukrainie i w Polsce: IT Arena (Lwów), Kyiv Tech Hub (Kijów), SaaStock Kyiv (Kijów), Wolves Summit (Warszawa).

 

Kogo szukają polscy inwestorzy?

Marcel Animakiodin, dyrektor inwestycyjny polskiego funduszu bValue, powiedział, że postrzega Ukrainę jako część rynku Europy Środkowo-Wschodniej. Fundusz poszukuje skalowalnego biznesu globalnego, najlepiej rozwiązania SaaS (Software as a Service) dla małych i średnich firm.

Wawak z PUSB mówi, że polskich inwestorów na Ukrainie interesuje przede wszystkim wiedza w zakresie rozwiązań informatycznych, a następnie projekty przemysłowe, które pasują do polskiego rynku.

Przykładem takiego projektu jest startup Dynamic Air Cooling (DAC), który wygrał konferencję Kyiv Tech Hub 2018. Opracował technologię przyjaznego środowisku chłodzenia przemysłowego i otrzymał pieniądze z funduszu SpeedUp (inwestuje w firmy na średnim etapie rozwoju, koncentruje się na Europie Środkowo-Wschodniej) ... W 2020 roku brał udział w kolejnym programie Polskiej Agencji Rozwoju Przedsiębiorczości ScaleUp.

 

Jak daleką idą polscy inwestorzy w inwestowaniu

Najbardziej systematycznym projektem poszukiwania ukraińskich startupów jest PUSB, który jest współfinansowany przez Ministerstwo Gospodarki i Polityki Regionalnej RP. W ramach swojego programu fundusze Market One Capital, Kulczyk Investments SA, Simpact.VC, bValue, Starfinder.vc, Speedup VC inwestują na Ukrainie.

W tym roku w konkursie wzięło udział ponad 60 startupów, zwycięzca otrzymał 30 000 zł (7650 USD), drugie i trzecie miejsce - po 10 000 zł (2550 USD). W 2018 roku startupy otrzymały łącznie 30 tys.zł, w 2019 - 35 tys.zł.

W marcu 2019 roku inny polski fundusz venture, Impera Alfa Fund, uruchomił program finansowania na Ukrainie. Partnerem ukraińskim był Radar Tech. Ogłosili gotowość do zainwestowania 2,5 mln euro w ukraińskie startupy (do 250 tys. Euro na projekt) na etapie weryfikacji koncepcji. Nie było jednak żadnych wiadomości o inwestycjach.

Speedup Group i bValue prowadzą bezpośrednie inwestycje na Ukrainie i poszukują projektów, które mogłyby się rozwijać na rynku polskim i unijnym. W ciągu trzech lat ten ostatni zainwestował w startupy, takie jak Callpage, która opracowała widget do łączenia kupujących i sprzedających (1 milion USD), usługę Spinbackup do ochrony danych w chmurze (1,5 miliona USD) oraz usługę analizy kredytowej bNesis (400 000 EUR).

W DealBook 2019 - raporcie o inwestycjach w ukraińskie startupy i firmy IT - bValue znajduje się w czołówce najaktywniejszych inwestorów zagranicznych w Seed - Series A. Szczegóły transakcji nie zostały ujawnione. Wiadomo jednak, że łącznie 15 funduszy (w tym ukraińskich) aktywnie zainwestowało w startupy we wczesnych fazach, a łączna kwota inwestycji wyniosła 44 mln dol. W otwartych źródłach jest informacja o dwóch transakcjach bValue w zeszłym roku na łączną kwotę ok. 2 mln dol.

Warunki inwestycyjne

Wawak mówi, że warunki, na jakich polscy inwestorzy są skłonni pożyczać pieniądze, są bardzo zróżnicowane w zależności od finansowania samych funduszy.

Kapitał prywatny jest mniej zainteresowany startupami na wczesnym etapie, jeśli nie otrzymają do tego naprawdę interesujących warunków - niski wynik wejścia, dodatkowe prawa inwestycyjne itp.

Na przykład bValue jest gotowa zainwestować do 1 mln USD, pomóc w przeprowadzce do Polski (jeśli założyciele chcą się przenieść) oraz w tworzeniu polskich przedsiębiorstw. W tym celu zwykle bierze 10-20% kapitału.

Innym źródłem finansowania jest Narodowe Centrum Badań i Rozwoju (NCBR). Jest pośrednikiem: rozdziela państwowe pieniądze między prywatne fundusze, które z kolei mogą dodawać własne i inwestować je w małe firmy. Jeśli prywatna fundacja zainwestuje 1 milion dolarów swoich środków, to może otrzymać kolejne 4 miliony dolarów z NCBR i zainwestować łącznie do 5 milionów dolarów. Jak podaje Wawak, w Polsce jest obecnie około 100 funduszy z NCBR i oczekują od 17% do 25% w firmie.

„Oferta NCBR może być bardziej hojna, jeśli chodzi o ocenę wejścia do inwestycji, ale ma kilka dodatkowych kryteriów wyboru” - mówi Wawak. Na przykład jest to współpraca z polskimi klientami, rejestracja firmy w Polsce czy prowadzenie działalności naukowej w Polsce.

Trzecim typem inwestora są partnerzy Polskiego Funduszu Rozwoju (PFR). Mają do dyspozycji prawie 800 milionów dolarów.

Fundusze te są mniej konserwatywne w ocenie start-upów i dają duże możliwości - do 20 milionów dolarów na inwestycję. W zamian chcą 12-20% w firmie.

Ważny niuans dotyczy rejestracji patentów na własność intelektualną. Podobnie jak inni inwestorzy, polskie fundusze chcą, aby rejestracja przynajmniej części własności intelektualnej odbywała się w znanej im jurysdykcji (na Ukrainie nie). „Wymóg przeniesienia własności intelektualnej jest rodzajem gwarancji, że zespół poważnie myśli o prowadzeniu interesów na polskiej ziemi” - wyjaśnia Wawak. Przecież za to startup dostaje szansę wejścia na rynki UE.

Lisitsky dodaje, że na Ukrainie i tak nikt nie rejestruje własności intelektualnej, są one zarejestrowane głównie w Stanach Zjednoczonych.

Czy oferty polskich inwestorów są interesujące dla ukraińskich startupów?

Ruban mówi, że w Ringostat byli zadowoleni z oceny, jaką firma otrzymała od jednej z polskich fundacji. To prawda, że ​​nie skorzystali z oferty, ponieważ nie zgodzili się na inne warunki.

Czy czas się bać, że wszyscy odejdą?

Krajowi inwestorzy venture capital nie widzą ryzyka masowej migracji startupów do sąsiedniego kraju. Malitskaya uważa, że ​​rosnące zainteresowanie polskich inwestorów to dobry znak dla rynku ukraińskiego. „Projekty takie jak PUSB stanowią dobry impuls dla ekosystemu” - mówi.

Olga Afanasyeva, dyrektor wykonawczy Ukraińskiego Stowarzyszenia Venture Capital i Private Equity (UVCA), wyjaśnia, że ​​większość ukraińskich startupów jest początkowo skierowana na rynek globalny i Ukraina raczej nie będzie w stanie ich utrzymać. „W Stanach Zjednoczonych jest jeszcze więcej pieniędzy i doświadczenia w inwestycjach typu venture” - mówi.

Lissitzky wyraził podobną opinię. Polska nie jest krajem, który może zwabić ukraińskie inwestycje, w Europie w zasadzie jest mniej kapitału wysokiego ryzyka i tylko kilka naprawdę silnych funduszy.

Gdyby tylko kapitał amerykański traktował ukraińskie startupy poważnie ... Ale mimo całej ich aktywności na tle innych krajów Amerykanie wciąż niechętnie wybierają się na Ukrainę.

Autor: 
Tłum. Nadiia Honcharenko
Źródło: 

tech.liga.net

Dodaj komentarz

CAPTCHA
Przepisz kod z obrazka.
11 + 6 =
Rozwiąż proszę powyższe zadanie matematyczne i wprowadź wynik.