Prezydent, który wyśmiewa poległych. Trump nazywa ich głupcami.

Donald Trump cieszył się kiedyś dużą popularnością wśród żołnierzy. Zmieniło się to jednak drastycznie. Piastujący urząd prezydenta robi też wszystko, by tak zostało- pomimo wszystkich sprostowań, które się pojawiają.

Poszczególne zadania Pentagonu, nie należą do spraw, którymi zwykle zajmuje się Donald Trump. W piątkowy wieczór, kiedy Amerykanie przygotowywali się do długiego weekendu związanym z Labor Day, prezydent opublikował wpis na Twiterze, informując, że Stany Zjednoczone nie zamykają wojskowej gazety „Stars and Stripes”. Pismo to stanowi wspaniałe źródło informacji dla „naszego wspaniałego wojska”.

Minister Obrony Narodowej zadecydował jednak, że w ramach programu oszczędności, powstała już podczas Wojny Domowej gazeta, zostanie zamknięta. Nie pomogły nawet protesty podczas kongresu. Nagle jednak, prezydent wystąpił jako obrońca gazety, której najwyraźniej nigdy nie miał w rękach, w końcu nazwał ją w swoim tweecie magazynem. Decyzja Trumpa zapadła w kilka godzin po opublikowaniu artykułu w czasopiśmie „The Atlantic”, który zawierał niezwykle negatywne komentarze naczelnego dowódcy o żołnierzach.

Tylko głupcy dają się zabić

Prezydent zdementował zawartość artykułu, zaprzeczył, jakoby kiedykolwiek coś takiego powiedział. Nie ma nikogo, kto respektuje żołnierzy bardziej od niego. Widocznie jednak myślał, że musi szacunek ten podkreślić. ”Stars and Stripes” będzie więc wydawane nadal, przynajmniej na razie. Historia ta -na kilka tygodni przed kampanią prezydencką- jest dla Trumpa niezwykle nieprzyjemna. Po pierwsze dlatego, że pozostałe media, powołując się na cztery anonimowe źródła, potwierdzają prawdziwość artykułu. Po drugie, przytoczone cytaty, brzmią dokładnie tak, jak wyraża się Trump. Czytając, ma się wrażenie, że słyszy się wypowiadającego te słowa prezydenta.  Jak np. te, które wypowiedział w 2018 roku podczas wizyty we Francji z okazji upamiętnienia końca I Wojny Światowej: „Czemu miałbym jechać na cmentarz? Tam leżą tylko przegrani.” Później nazwał ponad 800 poległych żołnierzy piechoty morskiej, głupcami, ponieważ dali się zabić. 

Trump odwołał nagle swoją wizytę na amerykańskim cmentarzu wojskowym Aisne-Marne. Oficjalnym powodem było to, że z powodu deszczu, prezydencki helikopter nie mógł polecieć. W przytoczonym artykule mowa jest o tym, że Trump bał się o swoją fryzurę, która umocniona lakierem do włosów nie zniosłaby ani wiatru, ani deszczu. Tak czy owak nie zrozumiał, dlaczego miałby uhonorować żołnierzy poległych w bitwie w Lesie Belleau .

Amerykanie, gdy spotkają żołnierza, stale dziękują mu za służbę („Thank you for your service”), dobrze pamiętają, jak Trump obraził w przeszłości Johna McCaina. Ten zmarły w 2018 roku republikański senator dostał się podczas wojny w Wietnamie do niewoli. Trump powiedział, podczas trwającej w 2015 roku kampanii prezydenckiej, że McCain nie jest dla niego żadnym bohaterem wojennym. On lubi tych ludzi, którzy nie dostali się do niewoli. 

Trump sam ze względu na ostrogę kostną został swego czasu zwolniony ze służby. Wcześniejszy adwokat prezydenta, który w 2016 roku podczas kampanii, musiał wyjaśniać powody zwolnienia Trumpa ze służby, później stwierdził jednak, że Trump zapytał go, czy uważa go za głupiego. Oczywiście sam zadbał o to, by nie musieć walczyć w Wietnamie.

Opublikowana w „Atlantic” historia, zawiera jeszcze inne pejoratywne cytaty. Miał nazwać McCaina cholernym przegranym, a swojego wcześniejszego sekretarza bezpieczeństwa krajowego Stanów Zjednoczonych Johna Kelly, którego syn zginął w 2010 roku w Afganistanie, zapytał podczas Memorial Day 2017 nad grobem w Arlington: „nie rozumiem, co zyskał Pan na tej śmierci?” Kelly, który został później szefem sztabu Białego Domu, a pod koniec 2018 zerwał stosunki z Trumpem, nie wypowiedział się nigdy publicznie na temat tej historii. Jednak wcześniejsi współpracownicy mówią, że Kelly pojął w swoim czasie, iż dla Trumpa wszystko jest interesem. Nie rozumie on koncepcji bezinteresownej służby narodowi.

Trump skrytykował autora artykułu w swoim stylu, stwierdzając, że to Fake News itd. Długi weekend był dla prezydenta jeszcze bardziej nieprzyjemny, kiedy zdał sobie sprawę, że odwracają się od niego jego sojusznicy. Program Fox News, który najpierw podważał wiarygodność całej historii, pozwolił wypowiedzieć się swojej poprawnie politycznie korespondentce: dwaj byli, wysocy rangą współpracownicy Białego Domu, podróżujący w 2018 roku do Paryża, potwierdzili jej, sedno wspomnianego artykułu. Trump wpadł w szał i zażądał zwolnienia tej dziennikarki. Co sprowokowało z kolei niektórych republikanów, do stanięcia w jej obronie. 

Dla Trumpa cała ta sprawa jest aż tak katastrofalna w skutkach, ponieważ bardzo ucierpiała jego popularność wśród żołnierzy, a oni należeli w przeszłości do jego najwierniejszych wyborców. Według ankiety przeprowadzonej przez „Military Times” Trump popierany jest teraz przez 37% zawodowo czynnych żołnierzy, 41% faworyzuje demokratę Joego Biden. 4 lata temu w tej grupie wyborców, Trump wyprzedzał Hilary Clinton o 20 punktów procentowych. Biden uważa, że słowa wypowiedziane przez Trumpa są absolutnie obrzydliwe. A Trump stara się nieustannie nie stracić fasonu. Nigdy dotąd podczas trwającej kampanii nie był tego tak bliski.

Autor: 
MAJID SATTAR , tłumaczyła Marta Rzany
Źródło: 
Dział: 

Dodaj komentarz

CAPTCHA
Przepisz kod z obrazka.
7 + 11 =
Rozwiąż proszę powyższe zadanie matematyczne i wprowadź wynik.