Kontrowersje wokół ustawy dotyczącej COVID-19

Jak twierdzi opozycja, w zapisach ustawy dotyczącej walki z COVID-19 jest wiele niedociągnięć. Co wzbudza kontrowersje? W jaki sposób nowa ustawa ma pomóc w walce z koronawirusem?

Zarzuty opozycji

Obrady nad przyjęciem nowej ustawy były bardzo burzliwe. Opozycja twierdzi, że projekt ustawy dotyczący walki z koronawirusem powinien trafić do sejmu już pół roku temu. Nie brakowało także głosów, że przeprowadzone obrady to jedynie stwarzanie pozorów, a przedstawiony w sejmie projekt nie pomoże w walce z COVID-19, nie zapewni większej liczby respiratorów czy też większej liczby testów. Jeden z polityków opozycji nazwał nawet tę ustawę bublem.

Niejednokrotnie z mównicy przypominano kontrowersyjne słowa premiera Morawieckiego o tym, że koronawirus jest w odwrocie. Cezary Tomczyk zarzucił partii rządzącej, że stołki były dla nich ważniejsze niż łóżka dla chorych na COVID-19. Wspomniano również o przerzucaniu winy na opozycję, mimo że to obóz rządzący przespał czas, w którym należało chronić Polaków przed skutkami pandemii. Borys Budka po swoim wystąpieniu wręczył premierowi Morawieckiemu 16 projektów ustaw, mających pomóc w walce z koronawirusem. Wszystkie te ustawy zostały uprzednio odrzucone przez rząd, który obecnie prosi przewodniczącego PO o pomoc w przeciwdziałaniu skutków pandemii.

Krytykowane zapisy ustawy

Opozycja surowo wypowiadała się o zapisie mówiącym o wypłacie 200% pensji zasadniczej lekarzom pracującym z osobami zakażonymi. Wyższe wynagrodzenie dostaliby tylko lekarze oddelegowani przez wojewodę. Oznacza to, że lekarze, którzy już leczą osoby zakażone nie otrzymają wypłaty w zwiększonej wysokości. Ponadto opieką nad pacjentami zajmuje się cała kadra medyczna, w tym również pielęgniarki czy ratownicy, którzy podobnie jak lekarze narażają swoje życie. Ich jednak ustawa nie obejmuje, podobnie jak pracowników sanepidu.

Za sprawą ustawy, do walki z koronawirusem mogą zostać powołani nie tylko lekarze, ale i studenci czy doktoranci kierunków medycznych. Opozycja skrytykowała ten zapis, ponieważ daje on możliwość wezwania również lekarek, które są świeżo upieczonymi matkami lub lekarzy, którzy sprawują samodzielną opiekę nad jednym z niepełnosprawnych rodziców. A na takie postępowanie nie ma zgody ze strony opozycji.

Ustawa wprowadza również nakaz zakrywania ust i nosa. Ta regulacja prawna ma rozwiązać problem wygranych spraw sądowych przez osoby, które dostały mandat za nienoszenie masek lub przyłbic. Poseł Dziambor surowo odniósł się do tego podpunktu i wezwał rząd do unieważnienia wszystkich wystawionych mandatów za nienoszenie maseczek, ponieważ rząd wprowadzając ten zapis sam przyznał, że wcześniejszy nakaz zakrywania ust i nosa nie był zgodny z prawem.

Najważniejsze propozycje poprawek

Zapisy ustawy, które opozycja popiera to wypłacenie 100% pensji lekarzom, będącym na kwarantannie oraz zniesienie odpowiedzialności w przypadku popełnienia błędu medycznego. Lewica apeluje, żeby skierować pracowników call center do pomocy sanepidowi. Obecnie dodzwonienie się do sanepidu stanowi nie lada wyczyn, ponieważ pracowników jest za mało. Z pewnością dodatkowe ręce do pracy przyspieszyłyby kontakt z sanepidem.

Opozycja żąda również podwyższenia pensji wszystkim lekarzom, pielęgniarkom, ratownikom i salowym, którzy opiekują się osobami zakażonymi, a nie tylko tym oddelegowanym przez wojewodę. Borys Budka proponuje nakaz robienia 100 000 testów dziennie, a nie tak jak jest to do tej pory, pomiędzy 20 a 60 tysięcy. Dzięki temu statystyki nie byłyby zaniżane i zyskalibyśmy bliższy prawdzie obraz pandemii.

Wśród poprawek złożonych przez Lewicę znajduje się zapis o wprowadzeniu systemu informującego o liczbie wolnych łóżek w szpitalach. Pozwoliłoby to unikać sytuacji, które już mają miejsce, czyli jeżdżenie karetek od szpitala do szpitala i kilkugodzinnego czekania pacjenta w karetce na przyjęcie.

Politycy opozycji podkreślili również, że wraz z nadejściem koronawirusa nie zniknęły inne choroby, a Ministerstwo Zdrowia nie jest tylko Ministerstwem ds. COVID-19. PSL apeluje, żeby wizyta diagnostyczna u lekarza była stacjonarna, a dopiero kontrolne były przeprowadzane online. Zwrócono uwagę, że zaniedbuje się pacjentów chorych onkologicznie, a planowane zabiegi są odwoływane. Padło też pytanie posłanki opozycji, które pozostało bez odpowiedzi: „Jakie pomysły na innych pacjentów ma obecny rząd?”

Autor: 
Julita Madziara

Dodaj komentarz

CAPTCHA
Przepisz kod z obrazka.
3 + 11 =
Rozwiąż proszę powyższe zadanie matematyczne i wprowadź wynik.