Japońskie „siostry do wynajęcia”

Co najmniej pół miliona młodych Japończyków unika kontaktów towarzyskich i nie chce wychodzić ze swoich domów. Mowa o tzw."hikikomori".

Zdezorientowanym rodzicom w sukurs przyszła pewna organizacja oferująca usługi „sióstr do wynajęcia” pomagających młodym ludziom w wyjściu z izolacji.

- Setki tysięcy młodych ludzi zamykają się w swoich pokojach i niekiedy przez całe lata nie wychodzą z domów, mówi jedna z „sióstr”- Aiako.

Są zupełnie odizolowani od społeczeństwa.

- Byłem bardzo nieszczęśliwy. Całymi dniami płakałem. Krzywdziłem swoich rodziców i czułem się kompletnie zagubiony, opowiada pewien anonimowy „hikikomori”.

- Byłem wściekły na siebie, na otoczenie, ale nie czułem się na siłach, by cokolwiek zmienić, wyznaje inny.

Stan, w jakim pogrążają się „hikikomori”nie nie ma medycznej nazwy i jako taki nie może być leczony.

- Raz rozbił okno, innym razem uderzył moją żonę i złamał jej żebro, opowiada pewien zmartwiony rodzic „hikikomori” .

Jest jednak coś, co może pomóc, to tzw. „siostra do wynajęcia”.

Aiako i Accuko są członkiniami wyspecjalizowanej grupy, której płaci się za pomoc najbardziej odizolowanym młodym Japończykom w wyjściu z domu i ułatwianie im kontaktów towarzyskich.

- Między rozświetlonym Tokio a ludźmi, których odwiedzam jest wielka przepaść, mówi jedna z sióstr- Amelia Hemphill. 

- Dziwne zachowanie może pojawić się u obu płci, chociaż najczęściej dotyka młodych mężczyzn między 18 a 35 rokiem życia. To nie garstka ludzi. Chodzi o pół miliona, dodaje.

W Japonii to wielki wstyd mieć w rodzinie "hikikomori", dlatego niemal każdy przypadek utrzymywany jest w tajemnicy. I wtedy na scenę wkraczają „siostry do wynajęcia”, na pomysł których wpadła organizacja „Nowy początek” i wygląda na to, że trafiła w sedno sprawy. „Siostry” nie mają formalnych kwalifikacji do udzielania pomocy medycznej, ale rodziny chętnie płacą 801 euro miesięcznie za ich cotygodniowe, kilkugodzinne wizyty. Do zadań „sióstr” należy wyciągnięcie "hikikomori” z izolacji i nakłonienie do powrotu do normalnego życia.

Co trzeba zrobić, żeby zostać taką siostrą ?

- Nie mam żadnego specjalnego przygotowania. Po prostu jestem sobą, nie udaję. Próbuję komunikować się z nimi na ich sposób, mówi Aiako.

Aiako jest „siostrą do wynajęcia” od 10 lat. Przez ostatnie pół roku pracuje z „hikikomori”. Zbliżając się do trzydziestki zaczęła pracować dla Kenta. Jego rodzice płacą Aiako, by odwiedzała go co dwa tygodnie. Kenta w międzyczasie udało się wyprowadzić od rodziców, ale ciągle jeszcze nie potrafi utrzymać pracy. Zdaniem Aiako, uwolnienie się od izolacji trwa najczęściej od 6 miesięcy do 2 lat.

- Maltretowali mnie w szkole, bo miałem piskliwy głos i przyjaźniłem się z dziewczynami. Jako „hikikomori” nie byłem szczęśliwy. Płakałem całymi dniami, brałem leki, oskarżałem wszystkich wokół. Byłem kompletnie zagubiony, opowiada Kenta. Pewnego dnia zrobiłem się bardzo gwałtowny i rodzice musieli wezwać policję. Nocą lubię grać w gry komputerowe, a w dzień najchętniej bym spał, przyznaje chłopak.

Powody, dla których ludzie stają się „hikikomori” są złożone i mało zrozumiałe dla postronnych. Czasem są to, jak w przypadku Kenta, maltretowanie lub traumatyczne doświadczenia. Na izolację wpływa również depresja, zbyt duże oczekiwania ze strony rodziców lub po prostu niepowodzenia w utrzymaniu pracy albo zdobyciu dyplomu. Każdy przypadek jest inny.

- Lubię jak przychodzi „siostra do wynajęcia”. Jemy razem obiad i wychodzimy gdzieś. Czuję jej wsparcie. To zupełnie co innego, niż bycie bez towarzystwa. Ona zawsze poprawia mi nastrój, wyjaśnia Kenta.

Aiako uważa, że bardzo rzadko zdarza się, by klient czuł się dobrze z „siostrą do wynajęcia” i w jej obecności odpoczywał. Ma jednak nadzieję, że w przypadku Kenta wszystko już wkrótce zmieni się na lepsze, i że przestanie mu być potrzebna.

Stan taki może mieć daleko idące reperkusje.

Czasami „hikikomori” udaje się wyjść z domu, zaprzyjaźnić się z kimś, ożenić i mieć dzieci, ale niestety wracają do izolacji.

Ponieważ zjawisko „hikikomori” nie zostało dotąd wystarczająco dobrze udokumentowane, władze Japonii próbują rozeznać się w nowej sytuacji.

Do tej pory „siostry do wynajęcia” pomogły wyjść z izolacji około 3.000 „hikikomori”.

Autor: 
TT/Tłum. Emilia Liberda
Źródło: 

BBC

Dodaj komentarz

CAPTCHA
Przepisz kod z obrazka.
12 + 8 =
Rozwiąż proszę powyższe zadanie matematyczne i wprowadź wynik.