Strajk nauczycieli staje się coraz bardziej realny

W poniedziałek w Centrum Partnerstwa Społecznego "Dialog" odbyła się druga tura rozmów między rządem a związkami nauczycielskimi. Przypomnijmy, że w negocjacjach biorą udział trzy związki: Związek Nauczycielstwa Polskiego, Forum Związków Zawodowych oraz oświatowa "Solidarność". Postulaty dwóch pierwszych dotyczą głównie podwyższenia wynagrodzenia zasadniczego nauczycieli o 1000 zł. Solidarność chce natomiast, by podwyżka wyniosła 15 procent.

Chyba nikt nie wątpił że ta partyjna przybudówka o historycznej nazwie będzie dzielić protestujących aby było jak chce partia rządząca. Tydzień temu solidarność mówiła o 650zł plus 15 procent od stycznia. Teraz już cisza o 650 zł. Za tydzień pewnie Duda wyjdzie z propozycją aby nauczyciele dopłacali do rządu

Ryszard Proksa, szef oświatowej "Solidarności": - Trzy z czterech naszych postulatów zostały spełnione. Czwarty, najważniejszy dla nas, czyli 15-procentowa waloryzacja płac, jest realny. Wydaje nam się, że jest to postulat racjonalny, bo rząd początkowo mówił, że nic nie ma.

I pytanie zadane Proksie -Czy może być tak, że Solidarność podpisze porozumienie z rządem, a pozostałe dwa związki nie, a mimo to strona rządowa uzna, że sprawa jest załatwiona i rozmowy się zakończą?

- Sam jestem ciekaw, czy jest tutaj potrzebny konsensus. Mogę wypowiadać się jedynie w imieniu Solidarności. Swoje postulaty określiliśmy już dawno. Zależy nam przede wszystkim na naszych oczekiwaniach, ale nie będę miał nic przeciwko, jeśli rząd choć częściowo przychyli się do postulatów pozostałych dwóch centrali związkowych. Dla nas będzie to tylko wartość dodana. Nie krytykuję ani nie pouczam. Każdy walczy o realizację swoich postulatów

Nauczyciele zrzeszający się w tzw. solidarności nie przyznają się do tej organizacji – uważają bowiem że  Ryszard Proksa, szef oświatowej "Solidarności" gra z rządem-  kosztem uczniów i nauczycieli.

Bo nie dopuszczalne jest aby nauczyciel z 10 letnim stażem zarobił mniej niż tzw. podajnik / osoba obsługująca dział mięsny/ w Biedronce.

Jako nauczycieli brakuje matematyków, informatyków, programistów, fizyków i tu można wymieniać jeszcze długo.

Jak będą się czuły te śmieszne Panie robiące śmieszna niby głodówkę pod publiczkę, ale czy te Panie przytula pieniądze, które wywalczy ZNP. Mam taką cichą nadzieje ze te osoby, które w obecnej sytuacji robią strajk „głodowy” zrezygnują ze swojego podwyższonego uposażenia.

Przewodniczący sekcji Regionalnej Piotr Pakosz, nauczyciel, jest pierwszym ze związkowców Oświatowej "Solidarności", który rozpoczął głodówkę.

Zobaczymy za czas jakiś jakie przywileje uzyska ten nauczyciel wychodząc przed szereg. Co mu obiecali rządzący.

Autor: 
A. Masztalerz
Źródło: 

infoportal.pl

Dział: 

Dodaj komentarz

CAPTCHA
Przepisz kod z obrazka.
14 + 1 =
Rozwiąż proszę powyższe zadanie matematyczne i wprowadź wynik.