„Nowe pokolenia są bardzo melancholijne”

Nowa kampania Converse opowiada się za promowaniem czterech młodych francuskich talentów.

Ambitne, zaangażowane oraz młode i utalentowane, cztery Francuzki ucieleśnią wizerunek marki Converse z okazji nowej kampanii „Spark Progress”. Zainicjowana już w Londynie kampania zamierza wspierać kreatywność tych młodych i innowacyjnych ludzi, grając rolę podobną do inkubatora start-upów. W tym sezonie markę reprezentować będzie modelka Marissa Seraphin, autorka „Amours solitaires” (Samotne miłości) Morgane Ortin, piosenkarka Crystal Murray oraz stylistka Elena Mottola.

„Converse zawsze odzwierciedlał głosy młodych ludzi i zawsze interesował się prądami kulturowymi. Skoro ta rozpalona młodzież nie czekała na markę Converse, aby znaleźć inspirację, potrzebuje ona infrastruktury i wsparcia, by zrealizować swoją wizję, a my możemy jej w tym pomóc”, dodaje Adrian Fenech, wiceprezes ds. marketingu marki Converse w Europie.

Z okazji premiery tej kampanii „L’Obs” spotkał się z Marissą Serephine, Morgane Ortin i Eleną Mottola (siedemnastoletnia Crystal Murray została zatrzymana przez obowiązki szkolne). W wywiadzie opisują one swoje projekty, zaangażowania i wizje społeczeństwa.

Mimo młodego wieku wasza trójka jest bardzo zaangażowana. Czy możecie przypomnieć nam wasze historie?

Marissa Seraphin: Ukończyłam belgijską szkołę La Cambre i pracowałam jako stylistka dla wielu domów mody, w tym Chanel. Mam 28 lat, a mieszkałam już w Nowym Jorku, Tokio i teraz w Paryżu. Obecnie zamierzam zawiesić moją karierę, aby poświęcić się rzecznictwu w sprawie obrony zwierząt zagrożonych wyginięciem.

Morgane Ortin: Ja stworzyłam konto na Instagramie @amours_solitaires, które jest zestawieniem najpiękniejszych wiadomości miłosnych w języku francuskim. To projekt, który rozpoczął się w lutym 2017 roku, kiedy się zakochałam. Miałam w tym czasie pasjonujące wymiany wiadomości, których nie chciałam utracić, stąd zaczęłam je publikować na Instagramie. To współczesna wersja powieści epistolarnej, swego rodzaju narodowe archiwum miłosne ludzi w wieku 18-35 lat! Oparłam nawet na tym książkę „Amours solitaires” (Samotne miłości), która będzie wkrótce przetłumaczona na kilka języków.

Elena Mottola: Mam 21 lat i wspólnie z moim partnerem Pierre’em Kaczmarkiem, kiedy byliśmy jeszcze w liceum, stworzyliśmy markę prêt-à-porter Afterhomework w 2014, nad którą pracowaliśmy po odrobieniu zadań domowych [„homeworks” w języku angielskim (przyp. red.)]. Nie mieliśmy żadnego wykształcenia, żadnych środków, ale byliśmy spontaniczni i zdeterminowani. Zwiększyliśmy liczbę wydarzeń, aby nasza marka stała się rozpoznawalna, i w końcu, w zeszłym roku zostaliśmy finalistami nagrody ANDAM Creative Label. Obecnie jesteśmy wspierani przez kilku inkubatorów, takich jak „Designer Appartment” Francuskiej Federacji Wysokiego Krawiectwa, Tomorrow i ostatnio przez Converse. Dzięki nim widniejemy dzisiaj w oficjalnym kalendarzu fashion week.

 

Wasze działania idealnie pasują do nowoczesnego społeczeństwa. Jakie wiadomości chcecie przekazać?

M.S.: Przygotowuję się do uruchomienia „Wild Love”, programu, który tworzę i prezentuję. Jednocześnie podróżuję po całym świecie, aby uwrażliwiać na kwestie dotyczące środowiska oraz na zagrożenie wyginięcia niektórych gatunków zwierząt. Pojechałam na przykład na Borneo [w Azji Południowo-Wschodniej (przyp. red.)], aby spotkać orangutany, których populacja zmniejszyła się o połowę w ciągu ostatnich piętnastu lat z powodu eksploatacji oleju palmowego. W Indonezji co 15 sekund odpowiednik boiska do piłki nożnej jest wymazywany z mapy. Za każdym razem tworzę reportaż z zamiarem przekazania wiedzy na temat lepszej, bardziej racjonalnej konsumpcji. Podczas moich przyszłych podróży skupię się na kłusownictwie na nosorożce lub na zanieczyszczeniu oceanów oraz trudnościach, jakie dotykają wieloryby. W idealnym przypadku chciałabym być transmitowana w telewizji, aby zarówno uaktualnić obraz „dokumentalnych zwierząt”, jak i zwracać się do najmłodszych.

M.O.: Nowe pokolenia są bardzo melancholijne i patrzące wstecz. Społeczeństwo bardzo młodo dostosowuje je do tego schematu, aby uniknąć wszelkich głębokich relacji międzyludzkich. Właśnie tego ogromnie brakuje na portalach społecznościowych… Tymczasem uczucia są uniwersalne i trwają od wieków, stąd takie zainteresowanie społeczności @AmoursSolitaires. Nawet jeśli te wiadomości są w 85% kobiecie, uważam te emocje raczej za ludzkie niż należące do jakiejś określonej płci, dlatego nigdy nie precyzuję płci autorów. Ponadto chciałabym zaproponować alternatywną literaturę, która nie byłaby tylko dla wybranych oraz stworzyć tablicę edukacyjną w celu towarzyszenia nastolatkom w wyrażaniu swoich uczuć. Wbrew powszechnemu przekonaniu, młodzi opanowali sztukę sekstingu wraz z poezją, humorem i ripostą, rzadko z wulgarnością.

E.M.: Tak. Odczuwam równość pomiędzy mężczyznami i kobietami mojego pokolenia. Niezbędne jest docenienie kobiet, ale nigdy na niekorzyść mężczyzn. Poprzez naszą markę Afterhomework, chcemy po prostu na nowo przekazać tę banalną rzeczywistość nieścisłości między płciami. Kontakt międzyludzki na zawsze pozostanie ważny, w szczególności z naszymi bliskimi i działaczami, którzy uczestniczą w rozwoju naszej marki. Z drugiej strony chcemy teraz uświadamiać młodych o długiej i trudnej drodze, jaką jest przedsiębiorczość.

Co reprezentują trampki Converse Chuck Taylor?

M.O.: Converse to cała moja młodość: Kurt Cobain, Nirvana, grunge…

E.M.: Kiedy byłam w college’u, trzeba było nosić model czerwony i różowy. Nie znam żadnych innych butów, które istniałyby tak długo i pozostawały zawsze tak samo idealne.

M.S.: Te trampki są noszone na całym świecie i przemawiają do wszystkich pokoleń! To niewiarygodne. A to, że marka otwiera się na projekty dotyczące ochrony środowiska, jest dobrym sposobem na zwiększenie świadomości.

Który model do was pasuje?

M.S.: Model zaprojektowany wyłącznie z materiałów pochodzących z recyklingu, o bardzo kolorowej estetyce.

M.O.: Białe ze słowami miłości wyszytymi na… fioletowych sznurówkach! Oraz z miłosnym słowem umieszczonym na środku języka.

E.M.: Kompletnie zdekonstruowana para Chuck Taylor.

Jakie są kobiety, które was inspirują na co dzień?

M.O.: Miszmasz: Frida Kahlo, Anais Nin, Colette, Marguerite Duras i George Sand.

M.S.: Właśnie obejrzałam niesamowity dokument o Marii Callas. Podziwiam ten typ kobiet - silnych, a zarazem wrażliwych. Wspomniałabym również Dian Fossey i Jane Goodall, oddalone od całej rodziny Kardashian.

E.M.: Kobiety czy mężczyźni to nie ma znaczenia, charyzma niektórych ludzi polega na tym, by umieć coś reprezentować. Yohji Yamamoto, Rey Kawakubo i Martin Margiela ogromnie mnie inspirują. Nie należy marnować czasu na ubieganie się o płeć, pochodzenie kulturowe czy społeczne.

Jak widzicie społeczeństwo za dwadzieścia lat?

M.S.: Z natury jestem bardzo optymistyczna, zatem mam nadzieję, że wreszcie wszyscy będą mieć świadomość ekologiczną. Nie można już dłużej zwlekać z działaniem! Za dziesięć, dwadzieścia lat, rząd i obywatele wspólnie stawią czoła walce o planetę. Nawiasem mówiąc, dzieci muszą być lepiej wykształcone w zakresie czystej energii, uwrażliwione na zagrożone wyginięciem zwierzęta oraz ocieplenie klimatyczne.

E.M.: Dwadzieścia lat to tyle, ile istieję! Żyję raczej z dnia na dzień, ale mam nadzieję, że w ciągu dwóch lat nadal będę podtrzymywała moją markę lub dołączę do dużego domu mody, aby zająć się innym aspektem mojego zawodu. W każdym razie zawsze będę pożądała za moją mantrą pochodzącą od artysty Pierre’a Soulagesa: „Ce que je fais mapprend ce que je cherche” (To, co robię, uczy mnie tego, czego szukam).

Autor: 
Magali Moulinet/Tłum. Angelika Liszka
Źródło: 

nouvelobs.com

Komentarze

Wysłane przez Anna (niezweryfikowany) w
"Nowe pokolenia są bardzo melancholijne i patrzące wstecz. Społeczeństwo bardzo młodo dostosowuje je do tego schematu, aby uniknąć wszelkich głębokich relacji międzyludzkich." Relacje międzyludzkie to szeroki i ciekawy temat.

Dodaj komentarz

CAPTCHA
Przepisz kod z obrazka.