Nie znam się, ale się wypowiem, bo tak trzeba

Pandemia Koronawirusa COVID-19, zabójstwo Georga Floyda oraz związany ze sprawą ruch Black Lives Matter, Karta Rodziny podpisana przez Prezydenta Andrzeja Dudę, wreszcie wypowiedzi polityków odnoszące się do „ideologii LGBT”… to wszystko sprawiło, że w Internecie, a w szczególności w mediach społecznościowych zawrzało.

W epoce influencerów to właśnie Facebook, Instagram, czy Twitter stały się głównymi ośrodkami opiniotwórczymi, spychającymi na dalszy plan tradycyjne media, takie jak telewizja, czy radio. Stało się zatem oczywiste, że osoby takie jak celebryci, artyści, czy sportowcy, coraz częściej komentują bieżące wydarzenia za pośrednictwem swoich profili. Przez ostatnie kilka lat niejako przywykliśmy do tego, że nasi idole głośno wypowiadają się na dotyczące ich (lub nie), kontrowersyjne tematy.

Zaczęliśmy postrzegać osoby publiczne w identycznych kategoriach, w jakich oceniamy zawodowców. Zapominamy natomiast, że tworzenie opiniotwórczych materiałów, nie jest ich codzienną pracą. Działający np. na Instagramie twórcy zwykle związani sią z konkretną branżą (kosmetyczną, sportową, artystyczną itd.), nie reprezentują natomiast dziennikarzy. Często materiały gwiazd Internetu dodawane są pod wpływem emocji i mają znacznie bardziej osobisty wydźwięk, niż te, na które natykamy się, przeglądając prasę. Należy pamiętać, że wyrażanie własnej opinii dotyczącej danego zagadnienia, nie jest częścią zawodu wykonywanego przez te osoby, czynią to zwykle z potrzeby podzielenia się swoimi przemyśleniami z szerszym gronem odbiorców.

Jako wierni obserwatorzy instagramowych sław, nabraliśmy przeświadczenia, że gdy tylko do informacji publicznej zostanie podana jakakolwiek, mniej lub bardziej kontrowersyjna, nowina, zaraz usłyszymy odpowiedni komentarz z ust naszej ulubionej stylistki, czy fotografa, którego podziwiamy. Do napisania tego tekstu skłoniły mnie powtarzające się komentarze, osób oburzonych, nieudzielaniem się danego influencera w debacie publicznej.

„Nie znam przyczyny, dla której milczysz kiedy na świecie są protesty/zamieszki na tle rasowym, ale jeśli tak lubisz Lanę, amerykański sen i serial z czarną aktorką, to myślę, że warto byłoby użyć swojej platformy i przekazać kilka merytorycznych treści”

Takie zachowanie wywiera niepotrzebną presję, która sprawia, że osoby publiczne coraz częściej odczuwają obowiązek ustosunkowania się do danego tematu, nawet jeśli nie mają nic konstruktywnego do powiedzenia, co skutkuje kolejną falą hejtu od innej grupy piętnującej „gadanie głupot w Internecie”- wychodzi z tego niemalże paragraf 22.

Odnoszę wrażenie, że zaczęliśmy zapominać, o prawie do wolności i zachowania swoich poglądów dla siebie. Wielu narzekało na postawę „nie znam się, to się wypowiem”, zalewającą media (nie tylko społecznościowe) od jakiegoś czasu, nie wpadajmy zatem w tę pułapkę, domagając się, by nasi idole odnosili się do zagadnień społecznych, o których być może nie mają ukształtowanej opinii lub zwyczajnie nie chcą się nią dzielić.

Autor: 
Małgorzata Mielcarek
Źródło: 

Pixabay

Dodaj komentarz

CAPTCHA
Przepisz kod z obrazka.
6 + 5 =
Rozwiąż proszę powyższe zadanie matematyczne i wprowadź wynik.