Skoro jest tak dobrze, to dlaczego jest tak źle?

W ostatnim czasie w telewizji porusza się głównie trzy tematy: LGBT, koronawirus i Czajka. Tym samym odciąga się uwagę od poważnych problemów, z którymi boryka się Polska. Jakie sprawy spędzają sen z powiek naszym obywatelom?

Narodowy mit

Telewizja publiczna regularnie od kilku lat informuje o dobrobycie, jaki panuje w Polsce. Powtarza się nam jak mantrę, że każde dziecko co miesiąc otrzymuje 500 zł, a przed rozpoczęciem szkoły dodatkowe 300 zł na wyprawkę. Emeryci dostają tzw. trzynastkę, a do tego część leków jest dla nich darmowa. Słyszymy również, że w Polsce panuje bardzo niskie bezrobocie, a pensja osób do 26. roku życia nie podlega opodatkowaniu podatkiem PIT. Rośnie również minimalne wynagrodzenie. Tak dobrze, jak teraz nie było nigdy dotąd, a już na pewno nie za rządów PO-PSL, zdaje się, że zaraz powie dziennikarz.

W tak dobrze prosperującym państwie największym problemem jest awaria Czajki, dlatego mówi się o tym tygodniami, rzucając co chwilę kamieniami w Prezydenta Warszawy. Jak powszechnie wiadomo, nic tak nie łączy, jak wspólny wróg, więc takowego również stworzono, a jest nim LBGT. Sugeruje nam się, że ideologia LGBT, z którą identyfikuje się „aż” 5% Polaków, może zagrozić polskiej tradycji. Co jakiś czas powie się nam o aferze korupcyjnej osób związanych z byłą partią rządzącą, w razie, gdyby widz zapomniał, jak niegodni zaufania są politycy z obecnej opozycji i zaczął szukać alternatywy dla partii rządzącej. Rzuci się gdzieś mimochodem informację o tym, ile było zakażeń danego dnia w Polsce, a zaraz po niej na ekranie pojawi się materiał obrazujący znacznie większą liczbę zakażeń na Zachodzie. I oto mamy cały ten „narodowy mit”. 

O tym mówi się rzadziej

Są jednak w Polsce istotne problemy, którym poświęca się stanowczo za mało czasu. Jednym z nich są horrendalnie wysokie ceny mieszkań. Aż 45% Polaków między 25 a 34 rokiem życia mieszka z rodzicami. Niemal 4 miliony Polaków spłaca kredyt hipoteczny. Pensja młodego Polaka jest niewystarczająca do pełnego usamodzielnienia się. 2,5 miliona naszych rodaków pracuje za granicą, by było ich stać na godne życie. 

Sytuacja osób starszych wcale nie prezentuje się lepiej. Najczęściej wypłacana emerytura dla kobiet wynosi 1065,38 zł brutto, a dla mężczyzn 2177,80 zł brutto. Ceny stale idą w górę. Droższe są podstawowe produkty żywnościowe, jak i prąd, paliwo, woda oraz wywóz śmieci. Podatnicy, banki, przedsiębiorcy są obciążani nowymi daninami lub opłatami, które celowo nie są nazywane podatkami, żeby nie budziły złych skojarzeń. W sumie za rządów PiS wprowadzono około 40 nowych podatków. Jakby tego było mało, oprocentowanie lokat spadło nawet do 0,01% za sprawą obniżenia stopy procentowej przez Radę Polityki Pieniężnej. To skutecznie zniechęca Polaków do oszczędzania.

Wskaźnik samobójstw u emerytów i osób nieletnich rośnie. Co roku około 5000 Polaków skutecznie targa się na swoje życie, co plasuje nas na czwartym miejscu pod względem liczby samobójstw w Europie. Szacuje się, że 1,5 mln obywateli Polski zmaga się z depresją. Leczenie psychiatryczne to wciąż w naszym kraju temat tabu. 

Do tego wszystkiego dochodzi nie najlepszej jakości powietrze, które jest przyczyną wielu poważnych chorób. Polska przekracza normy zanieczyszczenia powietrza w 72% miast, co daje nam drugie miejsce w Europie, zaraz po Bułgarii. Zanieczyszczone powietrze i przetworzone jedzenie nafaszerowane konserwantami przyczynia się do tego, że 1 mln Polaków choruje na raka, a 100 000 umiera. Polska służba zdrowia nigdy nie była w dobrej kondycji. Brak lekarzy powoduje długie kolejki do specjalistów. Średnio na wizytę u specjalisty czeka się 4 miesiące, a na wizytę u endokrynologa nawet 2 lata. Na domiar złego w ostatnim czasie 80% pacjentów deklaruje, że podczas pandemii ma utrudniony dostęp do lekarza. 

O tym wszystkim mówi się jednak rzadziej. Ważniejsze od szukania realnych rozwiązań najważniejszych problemów Polaków jest dzielenie społeczeństwa na zwolenników LGBT i ich przeciwników, na ludzi, którzy są za PO lub za PiS. Towarzyszące tego typu tematom silne emocje mają odwrócić uwagę społeczeństwa od realnych, codziennych problemów każdego z nas. Jest to swego rodzaju zagrywka polityczna, która jak dotąd jest skuteczna. „Niech minie złość” wśród Polaków. Nie dajmy się więcej wodzić za nos ani przez polityków, ani przez dziennikarzy.

Autor: 
Julita Madziara
Źródło: 

pixabay.com

Dział: 

Dodaj komentarz

CAPTCHA
Przepisz kod z obrazka.
1 + 0 =
Rozwiąż proszę powyższe zadanie matematyczne i wprowadź wynik.