Kołakowski odchodzi z Prawa i Sprawiedliwości

Poseł Prawa i Sprawiedliwości Lech Kołakowski podjął decyzję o odejściu z partii. W rozmowie w RMF FM przyznał, że powodem jest jego sprzeciw przeciwko ustawie, tak zwanej „piątce dla zwierząt”. Zapowiedział także, że planuje rejestrację nowego koła poselskiego, którego skutkiem będzie utrata większości sejmowej PiS-u.

Lech Kołakowski to jeden z piętnastu posłów, którzy głosowali przeciwko „piątce dla zwierząt”. Skutkiem takiej decyzji było zawieszenie w prawach członka PiS zarówno jego, jak i pozostałej czternastki posłów. Oficjalnie nazwał wyżej wymienioną ustawę „bublem prawnym, który przelał czarę goryczy”.

Z rozmowy w radiu wynika także, że nie jest jedyną osobą, która podjęła już decyzję o odejściu z partii, czy też rozważa taką opcję.

- Dziś odchodzę z PiS. Nie jesteśmy uciekinierami, jesteśmy bohaterami. To grupa kilku osób. Rozmawiamy o nazwie koła – przyznał w RMF FM. Kołakowski potwierdził także, że nowe koło poselskie będzie stworzone także przez innych zawieszonych członków Prawa i Sprawiedliwości.

- W tej chwili jest to kilka osób, a być może to będzie liczba sięgająca klubu parlamentarnego. – mówił, zapytany o to ile odejść posłów można się spodziewać w najbliższym czasie. Zaznacza jednak, że przynależność do nowego koła pozostaje sprawą otwartą. Kołakowski podkreślił, że nowopowstałe koło będzie skupiać się na sprawach polskiej wsi oraz jej reprezentowaniu.

Warto przypomnieć, że regulamin Sejmu warunkuje powstanie koła poselskiego z minimum trzech posłów. Klub poselski z kolei może powstać z co najmniej piętnastu.

Kołakowski otwarcie przyznaje, że od maja zabiegał o rozmowę z prezesem Jarosławem Kaczyńskim w sprawie „piątki”. Do spotkania nigdy nie doszło. Główną przeszkodą według posła było „otoczenie wokół prezesa, które blokowało go w nawiązaniu relacji i kontaktów”. Mimo tych gorzkich słów, sprostował, że działania prezesa zawsze działały na korzyść zarówno jego jak i Prawa i Sprawiedliwości.

Wicerzecznik partii, Radosław Fogiel, wypowiedział się na temat słów Kołakowskiego w programie „Tłit” Wirtualnej Polski:

- Słyszałem wypowiedź pana posła Kołakowskiego. Ona wpisuje się w to, co mówił od jakiegoś czasu chociażby pan poseł Ardanowski. Na razie żadne decyzje nie zostały podjęte. My liczymy na polityczny rozsądek naszych kolegów partyjnych, nawet jeżeli są zawieszeni w partii.

Wice rzecznik zapytany o kwestię niedoszłego spotkania Kołakowskiego z prezesem Kaczyńskim wyjaśnił, że była to kwestia obowiązków prezesa, a nie uciekanie od wzajemnej komunikacji.

„Piątka dla zwierząt” wciąż pozostaje kwestią sporną w obozie rządzącym. Do tej pory senat wprowadził do niej ponad 30 poprawek, jednak nadal nie spotyka się ona z pochlebną oceną wielu polityków. Przede wszystkim nie podoba się ona rolnikom, którzy nieustannie manifestują swój sprzeciw przed wprowadzeniem „piątki".

Autor: 
Anna Oprych

Dodaj komentarz

CAPTCHA
Przepisz kod z obrazka.
9 + 9 =
Rozwiąż proszę powyższe zadanie matematyczne i wprowadź wynik.