Raport: Szpitale w Tigraju w Etiopii zaatakowane przez artylerię

NAIROBI, Kenia - Wiele szpitali w etiopskim regionie Tigraj dotkniętym konfliktem, poza stolicą, zostało w czasie dwóch miesięcy walk dotkniętych przez artylerię, według pierwszej humanitarnej oceny zniszczeń, w czasie gdy pomoc zaczyna napływać z rozpaczliwie potrzebnymi zapasami.

Skala zniszczeń jest w dużej mierze nieznana, a siły etiopskie ścigają i ścierają się z tymi, którzy należą do obecnie zbiegłych przywódców regionu Tigraj, przy zaangażowaniu wojsk z sąsiedniej Erytrei. Połączenia transportowe i komunikacyjne zostały przerwane. Ponad 50 000 osób uciekło do Sudanu, niektórzy z nich powiedzieli AP o masowych porwaniach, torturach i zabójstwach na tle etnicznym.

Organizacja Narodów Zjednoczonych i grupy praw człowieka od dawna podkreślają, że celowe ataki na szpitale to zbrodnie wojenne. Analiza nie wykazuje, kto strzelał do szpitali; agencja humanitarna ONZ stwierdziła, że nie posiada potwierdzenia takich szczegółów.

Przywódcy Tigraju dominowali w rządzie Etiopii przez prawie trzy dekady, zanim premier Abiy Ahmed doszedł do władzy i zepchnął ich na boczny tor pośród rozległych reform, które przyniosły mu Pokojową Nagrodę Nobla w 2019 roku. Abiy odrzucił międzynarodową "ingerencję" w konflikt, który trwa nadal poza stolicą Tigraju, Mekele, i w innych obszarach.

Pełna ocena humanitarna, którą widziała AP, została przygotowana przez wspólną misję rządu Etiopii, agencji ONZ i grup pomocy, które odwiedziły Mekelie i społeczności w południowym Tigraju pod koniec grudnia, po tygodniach błagań ONZ i innych o dostęp.

W całym regionie alarmująco mało jest żywności, środków medycznych i innych podstawowych produktów. Raport powołuje się na władze regionalne, które twierdzą, że ponad 4,5 miliona ludzi, czyli ponad dwie trzecie ludności, potrzebuje pomocy humanitarnej.

"Małe zapasy żywności, które posiadały poszkodowane społeczności, zostały splądrowane, spalone, albo zniszczone" - mówi raport, dodając, że epidemia szarańczy pogorszyła sytuację. "Warunki życia zarówno niedawno przesiedlonych ludzi, jak i społeczności goszczących pozostają bardzo krytyczne."

Dodaje: "W wyniku konfliktu, wiele domów, sklepów i prywatnych sklepów zostało spalonych lub uszkodzonych." Szkoły, ośrodki zdrowia, sklepy i inne budynki zostały splądrowane.

Jeszcze bardziej ponurego obrazu spodziewa się po ocenie opartej na wizycie w zachodnim Tigraju, gdzie na początku listopada wybuchła część walk.

W sobotę szef polityki zagranicznej Unii Europejskiej, Josep Borrell, powiedział, że rozmawiał z wicepremierem Etiopii, Demeke Mekonnenem, "i przekazał obawy UE w sprawie sytuacji w Tigraju. Należy zapewnić pełny i nieograniczony dostęp do pomocy humanitarnej. To nie jest żądanie UE - to jest prawo międzynarodowe."

 

Autor: 
Cara Anna, Tłum. Magdalena Nowicka

Dodaj komentarz

CAPTCHA
Przepisz kod z obrazka.
2 + 0 =
Rozwiąż proszę powyższe zadanie matematyczne i wprowadź wynik.