Aplikacja Parler niedostępna

Konserwatywne medium społecznościowe zostało zablokowane o północy w poniedziałek i jest offline do dzisiaj. Oznacza to, że nie było ono w stanie do tej pory znaleźć nowego dostawcy usług hostingowych, czyli wynajmowanych serwerów.

Popularność Parlera  bardzo wzrosła przez ostatnich kilka dni.  Był on najczęściej pobieraną aplikacją w App Store Apple’a, po decyzji Twittera o trwałym usunięciu konta Donalda Trumpa.

Konserwatywne medium społecznościowe Parler było niedostępne w poniedziałek 11 stycznia, nazajutrz po decyzji Amazon Web Service (AWS) o odcięciu mu dostępu do swoich serwerów z powodu braku reakcji jego moderatorów na wpisy nawołujące do przemocy. Z tego powodu, jak się zdaje, właścicielom aplikacji nie udało się jeszcze znaleźć nowej dyspozycyjnej serwerowni.

Przedstawiciele Parlera złożyli w poniedziałek wieczorem skargę na AWS, zwracając się z pytaniem do sądu federalnego o możliwość zmuszenia Amazona do udostępnienia im serwerów. Według Parlera, zablokowanie aplikacji jest decyzją motywowaną politycznie i wypływa z chęci pozbycia się konkurencji Twittera, innego potężnego klienta Amazona.

Skarga nie jest zasadna, odpowiada Amazon. „Parler nie może lub nie chce wynajdywać i usuwać tych nawołujących do przemocy treści” stwierdził ponownie w komunikacie przekazanym Agence France-Presse (AFP). Medium społecznościowe złamało zasady Amazona, podkreśla firma Jeffa Bezosa zaznaczając jednocześnie, że jest gotowa „służyć klientom ze wszystkich stron politycznej sceny”.

Cios

Popularność Parlera  bardzo wzrosła przez ostatnich kilka dni.  Parler był najczęściej pobieraną aplikacją w App Store Apple’a, po decyzji Twittera o trwałym usunięciu konta Donalda Trumpa. Prezydent jest oskarżany o podgrzewanie atmosfery i nawoływanie swoich zwolenników do szturmowania Kapitolu.

Wpisy wyrażające poparcie dla środowego ataku w Waszyngtonie – i nakłaniające do organizowania kolejnych manifestacji – pojawiały się w dużej ilości na platformie Parler, zmuszając Google’a do usunięcia jej ze swego App Store’a, co w sobotę zrobił również Apple.

Amazon potwierdził, że zawiesza dostęp medium społecznościowego do swoich serwerów. W liście adresowanym do właścicieli Parlera, internetowy gigant oznajmił, że zawiesi usługę przed 23.59 w niedzielę ze względu na „nawołujące do przemocy treści”.

„Wojna z wolnością słowa”

Parler, którego siedziba znajduje się w Henderson w Nevadzie, został stworzony przez informatyka Johna Matze’a i Rebekah Mercer, bogatą donatorkę Partii republikańskiej. John Matze potwierdził w sobotę na swoim profilu, iż „jest możliwe, że medium społecznościowe nie będzie dostępne nawet przez cały najbliższy tydzień”.

„Zrobimy wszystko, by jak najszybciej znaleźć nowego dostawcę usług hostingowych” zapewnił, oskarżając gigantów internetu o prowadzenie „wojny z wolnością słowa”. „NIE WYGRAJĄ! Jesteśmy ostatnią nadzieją świata na wolność słowa i nieskrępowany dostęp do informacji”.

Powstały w 2018 Parler działa na podobnej zasadzie co Twitter. Są profile, które można śledzić i „parleye” zamiast „tweetów”. Platforma przyciągała początkowo środowiska ultrakonserwatywne, wręcz skrajnie prawicowe. Teraz można na niej znaleźć bardziej tradycyjne republikańskie głosy.

Gwiazda telewizji Fox News Sean Hannity ma na Parlerze 7,6 miliona subskrybentów. Jego kolega Tucker Carlson – 4,4 miliona. Swoje konta na aplikacji mają również republikańscy politycy tacy jak poseł Devin Nunes czy gubernatorka Południowej Dakoty, Kristi Noem.

Autor: 
Redakcja Le Monde i AFP, Tłum. Bazyli Chara

Dodaj komentarz

CAPTCHA
Przepisz kod z obrazka.
3 + 1 =
Rozwiąż proszę powyższe zadanie matematyczne i wprowadź wynik.