Rosyjskie obozy karne: "Większość ludzi zostaje złamana"

Image by Jordan Holiday from Pixabay      

Rosyjskie obozy karne uważane są za dziedzictwo słynnych gułagów. Więźniowie żyją i pracują tam w podłych warunkach, z dala od jakiejkolwiek cywilizacji. Taki los spotkał obecnie krytyka Kremla, Aleksieja Nawalnego.  

W Rosji istnieją różne rodzaje obozów karnych, od osad obozowych do specjalnych kolonii. Krytyk Kremla Aleksiej Nawalny został skazany na około dwa i pół roku więzienia w zwykłym obozie karnym. Nie należy on do najgorszej kategorii rosyjskich obozów, ale wciąż przypomina dawne gułagi.                                                                  

Obozy są często położone praktycznie nieosiągalnych lokalizacjach. Większość z nich znajduje się poza jakąkolwiek cywilizacją. Jak mówi Piotr Kurjanow, nie mają nic wspólnego z cywilizowanym światem. „Każdy powinien zobaczyć warunki, w jakich ludzie przebywają tam przez lata”, mówi Kurjanow, który walczy o prawa więźniów. „Stopniowo traci się tam umysł”. 

Najgorsze są baraki 

Piotr Kurjanow wie, o czym mówi. On sam był kilkakrotnie więziony. A czas spędzony w obozach pozostawił widoczne ślady. Najgorsze, jak mówi, nie są ściany, drut kolczasty czy wieże strażnicze. Najgorsze są stare baraki, w których więźniowie muszą żyć. Zawsze razem, nigdy sami. 

Są to sale sypialne z dziesiątkami piętrowych łóżek, mówi Olga Romanowa, która stworzyła organizację wspierającą więźniów. Prysznic, toaleta, wszystko jest widoczne dla wszystkich. Cała łaźnia. Dobrze, jeśli w ogóle jest prysznic, mówi Romanowa. Jeśli nie go nie ma, to są tylko zlewy. 

Brak prywatności i dużo przemocy 

Tam nie ma prywatności, mówi Piotr Kurjanow. Przemoc fizyczna i psychiczna jest na porządku dziennym. Wśród więźniów, ale także strażników, łatwo znaleźć powody, aby kogoś ukarać. Wystarczy odpięty guzik lub rzekomy brak powitania. Systematyczny koszmar: 24 godziny na dobę, siedem dni w tygodniu. I tak przez lata. 

„Większość ludzi jest łamana przez ten system”, mówi Piotr Kurjanow. A Olga Romanowa dodaje, że reżim dnia w obozie niewiele się zmienił w ciągu tych wszystkich dziesięcioleci. Pobudka głośną muzyką o szóstej rano, następnie ścielenie łóżka i toaleta. Potem poranny apel i gimnastyka, w każdych warunkach pogodowych. „Później wszyscy są prowadzeni na śniadanie”, mówi Olga Romanova. „Kawałek chleba z margaryną i owsianka, wszystko marnej jakości”. Działaczka na rzecz praw człowieka twierdzi, że na jedzenie dla więźnia wydaje się tylko 80 centów dziennie. 

Tylko dwie godziny wolnego czasu 

Po posiłku idzie się do zamkniętego obszaru pracy, przy linii produkcyjnej lub w szwalni. Potem krótki, szybki obiad. „Zastawa stołowa wykonana z aluminium. Bez widelca. Bez noża. Wszystko jest spożywane aluminiowymi łyżkami. Każdy, kto wkłada chleb lub serwetkę do kieszeni, ryzykuje, że zostanie zamknięty w izolatce”, mówi Olga Romanowa. A to oznacza: dni, tygodnie lub miesiące w zimnej pojedynczej celi, w której łóżko jest składane w ciągu dnia i w którym nie ma czym się zająć. 

Zwykle pracuje się aż do kolacji. Przed snem o 22:00  jest jedna lub dwie godziny wolnego czasu. Zazwyczaj ten czas spędza się w bibliotece lub w świetlicy z telewizorem, gdzie odbierane są tylko kanały państwowe. 

Trudne odwiedziny 

Wizyta prawników jest rzeczą skomplikowaną, mówi Romanowa, ale możliwą. Trudniej dostać pozwolenie na odwiedziny przez krewnych. Mają oni prawo odwiedzać więźnia raz w miesiącu. „Rozmowa telefoniczna przez szybę, maksymalnie przez cztery godziny”, wyjaśnia Romanowa. Więźniowie mają teoretycznie prawo przyjmować trzydniowe odwiedziny co trzy miesiące. Ale pokoje przewidziane do tego celu są rzadko przydzielane i trzeba zaciekle się o nie starać. Kierownictwo obozu wykorzystuje to jako środek nacisku. 

Biorąc pod uwagę opinię publiczną, którą przyciąga Nawalny, strażnicy będą prawdopodobnie powstrzymywać się od uciekania się do przemocy, twierdzi Olga Romanowa. Pomimo to łatwo jest umrzeć w rosyjskim obozie: „Albo spada się ze schodów, albo pozoruje się konflikt z przestępcą i zostaje się dźgniętym nożem. Takie praktyki są powszechne”, mówi Romanowa.  

 

Autor: 
Tłumaczenie: Grzegorz Januszewski 
Dział: 

Dodaj komentarz

CAPTCHA
Przepisz kod z obrazka.
4 + 1 =
Rozwiąż proszę powyższe zadanie matematyczne i wprowadź wynik.