Policja odkryła 455 kont w mediach społecznościowych zachęcających do migracji z Białorusi do UE

Jak poinformował w poniedziałek Europol, setki kont w mediach społecznościowych zostało oznaczonych jako zachęcające do nielegalnej imigracji do UE z Białorusi.

 

Organy ścigania bloku stwierdziły, że w wyniku zakrojonej na szeroką skalę akcji, w której uczestniczyły władze Litwy, Łotwy, Estonii, Polski i Niemiec, celem było łącznie 455 kont w mediach społecznościowych. Konta w mediach społecznościowych promowały nielegalną imigrację, reklamując sprzedaż fałszywych dokumentów tożsamości i wiz lub nielegalne usługi transportowe. „Nowy białoruski szlak migracyjny jest intensywnie reklamowany wśród migrantów w mediach społecznościowych i komunikatorach, co stanowi istotny czynnik przyciągający.

Niewłaściwe korzystanie z tych platform przez pośredników doprowadziło do znacznego wzrostu liczby przekraczających granicę” – powiedział Europol w oświadczeniu. Agencja graniczna UE, Frontex, wykryła prawie 8 000 nielegalnych przejść granicznych na wschodnich granicach bloku w okresie od stycznia do 30 listopada –  trzynaście razy więcej niż w 2020 r. i dwanaście razy więcej niż w 2019 r. Główne narodowości na tej trasie w 2021 r. pochodziły z Iraku, Afganistanu i Syrii.

 

Bruksela oskarżyła Mińsk o zorganizowanie kryzysu, zachęcając głównie obywateli Bliskiego Wschodu do podróżowania na Białoruś, a następnie przekraczania jej wspólnych granic z państwami członkowskimi UE, Litwą, Łotwą i Polską, w odwecie za sankcje nałożone na wysokich rangą białoruskich urzędników w związku ze sfałszowanymi wyborami prezydenckimi w sierpniu 2020 r. Mińsk zaprzecza zarzutom. Organizacje pozarządowe potępiły kryzys humanitarny rozwijający się na granicy z Polską i Białorusią, oskarżając je o przeprowadzanie nielegalnych odepchnięć migrantów. Wiele osób straciło również życie. Stan wyjątkowy na polskiej granicy ograniczył dostęp do tego obszaru dziennikarzom i grupom pomocowym. Amnesty International poinformowała w poniedziałek, że zgromadziła nowe dowody na łamanie praw człowieka na polskiej granicy, poddawano migrantów „straszliwym torturom lub innym złym traktowaniu, nieludzkim warunkom, wymuszeniom i innym nadużyciom z rąk sił białoruskich”. Organizacja pozarządowa zajmująca się prawami człowieka przeprowadziła wywiady z 75 osobami na granicy między lipcem a listopadem, które zeznały, że były bite pałkami i kolbami karabinów, straszone psami ochronnymi przez siły białoruskie, pozbawione żywności, wody, schronienia i urządzeń sanitarnych oraz telefonów. Pieniądze lub poddane wyłudzeniu za łapówki przez członków sił białoruskich.

Poinformowali również, że byli zmuszani do wielokrotnego przekraczania granicy w niebezpiecznych warunkach zarówno przez władze białoruskie, jak i polskie. Syryjczyk zeznał przed organizacją pozarządową, że został przewieziony na granicę wojskową ciężarówką wraz z około 80 innymi osobami. „Wyładowali nas… Było około dziesięciu białoruskich żołnierzy i mieli ze sobą cztery psy. Powiedzieli, że wypuszczą psy, więc jeśli nie pobiegniemy szybko, zostaniemy pogryzieni. Żołnierze pobiegli za nami, bijąc pałkami każdego, kto nie biegał wystarczająco szybko. Gdy gonili nas przez około 200 metrów, żołnierze zawrócili, zostawiając nas w strefie buforowej w środku lasu. Rodziny zostały rozdzielone. Te pogryzione przez psy krwawiły – powiedział.

 

Większość ludzi, którzy przedostali się do Polski opowiadało, że zostało odepchniętych, w tym niektórzy, którzy szli przez kilka dni, zanim zostali zabrani przez polskie władze. Syryjczyk, który podróżował z żoną i dwójką dzieci, powiedział Amnesty International, że członkowie polskich sił zbrojnych wsadzili go i jego rodzinę na tył ciężarówki wojskowej: „Był wystarczająco duży dla 50-60 migrantów i jechali około godziny. A potem zepchnęli nas z powrotem do strefy buforowej. W ciężarówce żołnierz słuchał naszej rozmowy i ponownie użył przeciwko nam gazu pieprzowego, a mój syn i córka płakali przez prawie godzinę. Wielu zgłosiło, że polscy oficerowie ukradli ich telefony. Jennifer Foster, badaczka Amnesty International ds. uchodźców i praw migrantów, opisała ciągłe odpychanie z obu stron jako „podłą grę z ludzkim życiem”.

Organizacja pozarządowa stwierdziła, że ​​Polska „wyraźnie łamie międzynarodowe prawo i standardy” i oskarżyła Komisję Europejską o nieprowadzenie postępowań sądowych przeciwko zainteresowanym państwom członkowskim UE. „Tysiące ludzi  w tym wielu uciekających przed wojną i konfliktami  utknęło na Białorusi w środku zimy w wyjątkowo niepewnych warunkach” – powiedział Foster. „Zamiast otrzymać potrzebną im opiekę, są narażeni na brutalną przemoc. Białoruś musi natychmiast zaprzestać tej przemocy, a państwa członkowskie UE muszą przestać odmawiać ludziom szansy na ucieczkę od tych rażących naruszeń, nie mówiąc już o odsyłaniu ich na Białoruś, aby mierzyli się z nimi raz po raz", dodała.

Autor: 
Autor: Alice Tidey / Tłumacz: Oliwia Starzyńska
Dział: 

Dodaj komentarz

CAPTCHA
Przepisz kod z obrazka.
5 + 0 =
Rozwiąż proszę powyższe zadanie matematyczne i wprowadź wynik.